Sport

Prezes Widzewa ujawnia przyczyny rewolucji w klubie. „Było trzeba wrzucić granat”

2025-03-05

Autor: Andrzej

Widzew Łódź przeżywa kryzys na najwyższym poziomie od powrotu do ekstraklasy. Po nieudanym zakończeniu rundy jesiennej oraz fatalnym starcie wiosny, zamiast zdobywać zamierzonych 50 punktów, klub martwi się o utrzymanie w lidze, a przewaga nad strefą spadkową stopniała do zaledwie pięciu punktów.

W obliczu problemów, łatwo wskazano winnych - trener Daniel Myśliwiec stracił posadę po czterech meczach w 2023 roku, w których zespół zdobył tylko jeden punkt. Na jego miejsce tymczasowo powołano Patryka Czubaka, natomiast sportowy dyrektor Tomasz Wichniarek po niespełna trzech latach został odsunięty od decyzji. Oczekiwania dotyczące transferów również nie zostały spełnione, ponieważ klub sprzedał swojego najlepszego napastnika, a nowi zawodnicy zostali zakontraktowani w ostatnich momentach okienka transferowego, co doprowadziło do przetrzebionej kadry na rundę wiosenną.

W klubie panuje zgodna opinia, iż komitet transferowy niewłaściwie zarządzał transferami. Wiceprezes Widzewa, Maciej Szymański, przyznał, że odpowiedzialność nie była ustalona, co doprowadziło do chaosu. Wskazano, że nowym dyrektorem sportowym zostanie Zoran Nikolicius, który ma przynieść zmiany w procesie transferowym.

- Nasz proces transferowy nie był efektywny, ponieważ ciężko było wskazać odpowiedzialność konkretnych osób - powiedział Szymański. - W przyszłości chcemy mieć silnego dyrektora sportowego, który będzie zarządzać transferami, a trener skoncentruje się na szkoleniu zespołu.

Prezes Michał Rydz również nie szczędził krytyki, twierdząc, że czas na zmiany był pilny. - Trzeba było wrzucić granat w komitet transferowy. Wszyscy się wypowiadali, ale nikt nie brał odpowiedzialności - wyjaśnił. - Mamy kryzys sportowy i musimy szybko zdobywać punkty, aby utrzymać się w lidze.

Zoran Nikolicius, nowo mianowany dyrektor sportowy, przez ostatnie 3,5 roku pracował w Hajduku Split. - Widzew to znany i utytułowany klub, który ma wielką historię. Utrzymanie się w lidze jest kluczowe - zaznaczał podczas swojego pierwszego spotkania, które odbyło się w obecności zarządu klubu. - Rozmawiałem o możliwościach finansowych i inwestycjach. Bez odpowiedniego wsparcia nie możemy myśleć o tym, żeby wrócić do czołówki.

Kwestia zatrudnienia nowego trenera pozostaje otwarta. Nikolicius ma unikać komfortowej strefy, rozważa bowiem zarówno lokalnych, jak i zagranicznych kandydatów do posady głównego szkoleniowca. Krótkoterminowy cel to utrzymanie, ale także zbudowanie silnej drużyny na przyszłe sezonu.

W nadchodzących tygodniach Widzew ma wyjaśnić swoje przyszłe kierunki działania i zyskać nowych zawodników, którzy pomogą w walce o przetrwanie w ekstraklasie.