Kraj

Prezydent Serbii nie wziął udziału w szczycie Putina. Winny Donald Tusk?

2024-10-24

Autor: Andrzej

W środę w Belgradzie odbyło się spotkanie pomiędzy Donaldem Tuskiem a serbskim prezydentem Aleksandrem Vuczićią. W tym samym czasie w Kazaniu, w Rosji, trwał szczyt BRICS, gdzie przewodniczył Władimir Putin. Podczas wspólnej konferencji Vuczić w sposób ironiczny zasugerował, że polski premier "jest winny temu, że nie jestem w Kazaniu".

Zarówno Tusk, jak i Vuczić podkreślili znaczenie współpracy między Polską a Serbią, wskazując na rozwijające się relacje, szczególnie w sferze gospodarczej. Vuczić wyraził wdzięczność Tuskowi za jego wsparcie w europejskich aspiracjach Serbii. Zauważył, że "Polska jest kluczowym partnerem" dla Serbii, dodając, że jej wpływ w kraju rośnie, mimo że wielu Serbów nie zdaje sobie z tego sprawy.

Vuczić także odniósł się do kwestii sankcji nałożonych na Rosję, przyznając, że Tusk chciałby, aby Serbia przyjęła te same sankcje. Jednak prezydent Serbii starał się skupić na pomocy, jaką Serbia udzieliła Ukrainie.

W międzyczasie, mimo zaproszenia od Putina, Vuczić odmówił udziału w szczycie BRICS, argumentując, że ma ważne spotkania z zagranicznymi gośćmi, w tym z Tuskiem oraz greckim premierem Kyriakosem Mitsotakisem. Serbska delegacja w Rosji, kierowana przez wicepremiera Aleksandara Vulina, również uczestniczyła w wydarzeniach związanych z BRICS, mając na celu zbadanie możliwości przystąpienia Serbii do tej organizacji.

Podczas szczytu w Kazaniu, Putin planował pokazać, że polityka zachodnich sankcji wobec Rosji zawiodła, a także zademonstrować ambicje dotyczące multipolarnych relacji międzynarodowych. BRICS, po rozszerzeniu, liczy obecnie dziewięciu członków, w tym Brazylię, Rosję, Indie, Chiny, RPA, Egipt, Etiopię, Iran oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Czy Serbia zdoła zacieśnić swoje relacje z BRICS? Czy wpływ Polski na Bałkanach będzie nadal rósł? Odpowiedzi na te pytania z pewnością będą interesować wielu obserwatorów politycznych.