Kraj

"Proszę nie mówić do mnie ‚kochana‘". Posłanka ostro reaguje na słowa doradcy prezydenta

2025-02-09

Autor: Jan

W niedzielnym wydaniu popularnego programu telewizyjnego odbyła się burzliwa dyskusja na temat kontrowersyjnej decyzji prezesa Trybunału Konstytucyjnego, Bogdana Święczkowskiego, dotyczącej złożenia zawiadomienia do prokuratury. Sprawa ta wywołała podejrzenia o zamach stanu, dotyczące polityków koalicji rządzącej.

Podczas tej samej rozmowy profesor Zybertowicz skomentował uwagi posła Zbigniewa Konwińskiego z Koalicji Obywatelskiej, który zauważył, że media białoruskie oraz rosyjskie chętnie podchwyciły narrację o zamachu stanu. Konwiński podkreślił, że to właśnie te media często cytują obecnych liderów opozycji, co rodzi ogromne wątpliwości co do obiektywności przekazu.

W trakcie wypowiedzi Zybertowicza, posłanka Leo przerwała mu z naciskiem, mówiąc: — Panie profesorze, siejecie dezinformację, którą podchwytują białoruskie media. Zybertowicz szybko zareagował w sposób, który wiele osób uznało za protekcjonalny. Zwrócił się do niej mówiąc "kochana pani poseł".

W odpowiedzi Leo zdecydowanie ostudziła jego ton, dodając: — Proszę nie mówić do mnie "kochana", ja dla pana nie jestem "kochaną" osobą — wyraźnie dając do zrozumienia, że nie toleruje takiego podejścia. Zybertowicz próbował się bronić, nazywając ją "neutralną panią poseł" i zapewniając, że nie miał złych intencji.

Posłanka zwróciła uwagę na konieczność zachowania odpowiednich standardów w debacie publicznej oraz prosiła o unikanie protekcjonalnych sformułowań. Zybertowicz przyznał, że jego remark był nieodpowiedni w tym kontekście.

Dyskusja w studiu nie zakończyła się na wymianie zdań między posłami. Obaj przedstawiciele ugrupowań politycznych stoczyli wiele argumentów na temat politycznego kryzysu w Polsce i jego wpływu na przyszłość demokratycznych instytucji. Obywatele obserwujący tę debatę stają się coraz bardziej zaniepokojeni staniem na krawędzi politycznej konfrontacji, co rodzi pytania o przyszłość stabilności rządzącej koalicji.