Protesty przed salonami Tesli. Uczestnicy domagają się jednego. "Chcemy, żeby Musk płacił za swoje czyny"
2025-03-03
Autor: Anna
Elon Musk zawsze budził kontrowersje. Jego słowa i działania często wpływały na rynki i opinię publiczną, ale obecnie wzbudzają również niezadowolenie. Przez ostatnich kilka miesięcy jego wsparcie dla Donalda Trumpa oraz decyzje jego firmy spowodowały falę protestów, które ogarnęły 50 miast w Stanach Zjednoczonych.
Protesty przeciwko Muskowi odbywały się przede wszystkim przed salonami Tesli, podkreślając frustrację konsumentów i inwestorów. Uczestnicy akcji, znanej jako "Tesla Takedown", mają na celu wyrażenie swojego niezadowolenia i zachęcenie inwestorów do sprzedaży akcji, co mogłoby doprowadzić do spadku wartości firmy. Swoje oburzenie manifestowano nie tylko w USA, ale również w miastach takich jak Barcelona, Londyn, Lizbona i Reykjavík.
W ostatnich tygodniach protesty nabrały na sile. W Tucson w Arizonie zgromadziło się w sobotę około tysiąca osób, skandujących hasła przeciwko Muskowi. Jednocześnie sprzedaż Tesli zaczyna spadać. Dane z Europy pokazują, że w styczniu 2025 roku sprzedaż obniżyła się o 50,3% w porównaniu do ubiegłego roku, co wskazuje na alarmujące tendencje wśród konsumentów.
Reakcja rynku również nie jest optymistyczna. Wartość akcji Tesli spadła o ponad 8%, co oznacza, że majątek Muska skurczył się o 100 miliardów dolarów, co jest najgorszym wynikiem od listopada 2024 roku. Jeśli takie trenowanie się utrzyma, pytanie brzmi – jak długo Musk będzie ignorował te sygnały? Jego postawa, pomimo wzrastającego sprzeciwu, sugeruje, że na razie nie zamierza reagować. W obliczu oburzenia konsumentów i spadku sprzedaży, przyszłość Tesli i samego Muska staje pod znakiem zapytania. Jaki będzie kolejny krok miliardera?