Przerażający krzyk 3-latka i mroczne sekrety "plemienia". Co tak naprawdę działo się za namiotami?
2024-10-03
Autor: Piotr
Na przełomie lat 80. i 90. światło dzienne ujrzała historia grupy pod przewodnictwem Kanadyjczyka Pierre'a Dorisa Maltaisa, która początkowo miała na celu szerzenie rzekomych wartości inspirowanych dziedzictwem rdzennych Amerykanów. Jednakże wkrótce po przeniesieniu się do Finlandii, zaczęły pojawiać się mroczne doniesienia na temat ich obozowego życia.
Historia grupy La Tribu, znanej później jako Ecoovie oraz Iriadamant, zaczęła się w 1973 roku. Maltais, który używał różnych tożsamości, przedstawiał siebie jako potomka rdzennych mieszkańców Ameryki, co przyciągało wielu sympatyków. Jego zwolennicy, głównie z Francji, Kanady i Belgii, początkowo sprzedawali produkty wytwarzane własnoręcznie, jednak z czasem ich ideologia ewoluowała w stronę życia w zgodzie z naturą, będącymi pod wpływem animistycznych wierzeń.
Profesor Erkki Pulliainen z Uniwersytetu w Oulu, który zainteresował się grupą, przyczynił się do sprowadzenia ich do Finlandii pod pretekstem przeprowadzenia badań. W 1991 roku powstał oboz w Kittili, gdzie Maltais i jego 140-osobowa społeczność zaczęli żyć w ekstremalnych warunkach, często odrzucając nowoczesne zdobycze cywilizacyjne, w tym opiekę medyczną.
Dramatyczne warunki życia w obozie szybko zwróciły uwagę mediów. Większość ciała członków grupy była niedożywiona i nie dbała o higienę. W sierpniu 1992 roku zmarł tam 3-letni chłopiec, który cierpiał na zapalenie oskrzeli. Z relacji wynika, że przed jego śmiercią donośnie słychać było jego przerażający krzyk dochodzący z namiotu, w którym przebywał. Mówi się również, że chłopiec mógł być wykorzystywany seksualnie.
Członkowie Iriadamant, odizolowani od świata, żyli w ciągłym strachu. Guru Maltais stał się ich niekwestionowanym liderem, a jego wpływ doprowadził do manipulacji i mistyfikacji, co przyciągało coraz więcej podejrzeń do obozu. Niektórzy mówili o orgiach organizowanych przez niego, co wzbudziło jeszcze większe kontrowersje.
Zorganizowane przez władze interwencje nie przynosiły jednak szybkich efektów. Grupa nie miała zamiaru zniknąć, pomimo narastających skandali. Politycy fińscy z różnych stron debatujący nad ich losem, dzielili się na zwolenników i przeciwników ich dalszego pobytu w Finlandii. Kiedy jednak sytuacja stała się nie do zniesienia, a obozowe warunki życia były jawnie niebezpieczne, władze podjęły decyzję o deportacji sekty.
W 1993 roku Maltais stanął przed belgijskim sądem, gdzie oskarżono go o liczne oszustwa. Choć uniknął odsiadki, prowadzono przeciwko niemu dalsze postępowania w Kanadzie i tam też ostatecznie się osiedlił. Jego mroczna historia skończyła się w 2015 roku w Nikaragui, gdzie zmarł.
Sytuacja w obozie była dramatyczna, a historie z nim związane świadczą o przerażających realiach sekty, która potrafiła tylko z pozoru funkcjonować w zgodzie z naturą, pozostawiając za sobą wiele zniszczonych żyć.