Finanse

Radomski port lotniczy: ogromna inwestycja, która okazała się błędem!

2024-09-12

Autor: Katarzyna

Port lotniczy Warszawa-Radom, zbudowany na ruinach niegdyś działającego lotniska Radom-Sadków, budzi kontrowersje i niepewność. Rząd Prawa i Sprawiedliwości podjął decyzję o budowie po ogłoszeniu bankructwa starego portu, a Polskie Porty Lotnicze przejęły na siebie koszt wynoszący ponad 800 mln złotych na nowe terminale oraz modernizację wspólnego pasa startowego.

Andrzej Ilków, nowy prezes PPL, jasno wyraża swoje zdanie na temat tej decyzji. "Zastałem w Radomiu dobrą infrastrukturę, ale z terminalem świecącym pustkami. Musimy przyznać, że inwestycja ta była błędem. Gdybyśmy postawili na Modlin, korzystalibyśmy o wiele więcej. Próbujemy przyciągnąć pasażerów, ale to jest wyzwanie" – mówi Ilków.

Zapożyczony Czas i Pustka

Dalszy rozwój portu lotniczego w Radomiu staje się kwestią kluczową. Od początku roku do końca sierpnia, Radomski port obsłużył tylko 86 tysięcy pasażerów, co jest znacząco mniej niż w Modlinie, gdzie w ciągu jednego miesiąca odprawia się więcej podróżnych. Ilków wyraził wątpliwości co do zdolności terminala do obsługi większej liczby pasażerów. Wspólnie z sytuacją na Modlinie, gdzie odkąd w 2012 roku dominującą pozycję zdobył irlandzki Ryanair, radomski port boryka się z problemami.

Mimo to, Ryanair ogłosił cięcia w rozkładzie lotów, co może dodatkowo wpłynąć na Modlin, który teraz stoi przed koniecznością wzmożenia działań mających na celu poprawę infrastruktury.

Modlin się rozwija

Modlin, mimo ośmiu lat zaniechań, ma teraz szansę na rozbudowę. W czerwcu Ministerstwo Infrastruktury zatwierdziło plan rozwoju portu, który ma pozwolić mu osiągnąć przepustowość na poziomie 8 milionów pasażerów rocznie. Zadowolenie wśród planistów budzą również plany na zwiększenie liczby połączeń lotniczych oraz modernizację linii kolejowej prowadzącej do terminala.

Tomasz Szymczak, pełniący obowiązki prezesa lotniska, zaznacza, że projekt rozbudowy terminala to nie tylko kwestia wygody, ale również przyszłości samego lotniska. "Chcemy dodać nowe gate'y, aby obsługiwać większe samoloty, jak Dreamlinery, które są obecnie na szczycie popularności wśród touroperatorów" – dodaje.

Co dalej z Radomiem?

Zdumienie, frustracja i nadzieja mieszają się wśród lokalnych mieszkańców oraz inwestorów, gdy zastanawiają się nad przyszłością radomskiego portu lotniczego. Mimo początkowych wydatków, konieczne będą dalsze działania, aby wykorzystać potencjał tej ogromnej inwestycji. Brak pasażerów i niewykorzystana infrastruktura zadają pytanie: "Czy Radom ma przyszłość w zdominowanej przez Modlin przestrzeni lotniczej?"

Zobaczymy, czy obecne wysiłki przyniosą efekty i sprawią, że Radom stanie się konkurencyjnym portem.

Co sądzicie o tej sytuacji? Czy Radom ma szansę się rozwinąć, czy to tylko kolejne zapomniane miejsce? Podzielcie się swoimi przemyśleniami!