Real Madryt w wielkim stylu, ale...
2025-06-18
Autor: Jan
Real Madryt rozpoczął Klubowe Mistrzostwa Świata od zaciętej potyczki z saudyjskim Al-Hilal. Obie drużyny zaskakiwały widzów, a na ławce trenerskiej debiutował Simone Inzaghi w Al-Hilal, podczas gdy Xabi Alonso poprowadził Królewskich w ich pierwszym meczu.
Zacznijmy od pierwszej połowy, gdzie to Al-Hilal wykazywał większą aktywność. Mimo posiadania piłki i prób przedarcia się do bramki, saudyjscy zawodnicy mieli problem z dokładnym wykończeniem akcji. Thibaut Courtois musiał być czujny, ale na razie mógł liczyć na swoich obrońców.
W 11. minucie Marcos Leonardo, choć miał szansę, nie zmusił Courtoisa do interwencji, a w 20. minucie Renan Lodi strzelił w bramkę, ale arbiter odgwizdał spalonego.
Dopiero w 34. minucie Rodrygo przełamał impas, zagrał do Gonzalo Garcii, a ten pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce przeciwnika, dając Realowi prowadzenie.
Jednak radość Madryckich Królewskich trwała krótko. Już w 41. minucie Raul Asencio sfaulował Marcosa Leonardo w polu karnym, a Ruben Neves pewnie wykorzystał rzut karny, doprowadzając do remisu.
W drugiej połowie na boisku zameldował się Arda Guler, który już przy pierwszym dotyku mógł strzelić gola, jednak jego uderzenie trafiło w poprzeczkę.
W 88. minucie nadeszła kluczowa chwila: Fran Garcia został sfaulowany w polu karnym, a po analizie VAR sędzia podyktował rzut karny. Federico Valverde, odpowiedzialny za egzekucję, trafił jednak w bramkarza Yassine'a Bounou, który obronił strzał i uratował punkty dla swojego zespołu.
Mecz zakończył się sprawiedliwym remisem 1:1, pokazując, że zarówno Real Madryt, jak i Al-Hilal mają wiele do zaoferowania. Czas na poprawki przed kolejnymi starciami w Mistrzostwach!
Real Madryt - Al-Hilal FC 1:1 (1:1) 1:0 - Gonzalo Garcia 34' 1:1 - Ruben Neves (k.) 41' W 91. minucie Federico Valverde nie wykorzystał rzutu karnego (Bounou obronił).