Rewolucyjny Plan Mileia: Czy Argentyna Wreszcie Odbija Się od Dna?
2025-07-23
Autor: Agnieszka
Wielkie Zmiany w Argentynie!
Prezydent Javier Milei, znany ze swojego kontrowersyjnego i libertariańskiego podejścia, wprowadza radykalne zmiany, które zaczynają przynosić wymierne wyniki. Jego strategia ostra jak brzytwa – cięcia budżetowe i drastyczne obostrzenia – mają na celu wyciągnięcie kraju z ogromnego kryzysu gospodarczego.
Inflacja Spada: Świetna Wiadomość dla Argentyny!
Czerwiec przyniósł Argentynie nadzieję: inflacja, która osiągnęła niepokojące poziomy, w końcu spadła do 39,4% w skali roku. To najlepszy wynik od 2022 roku, co oznacza, że kraj zaczyna wychodzić z prawdziwej gospodarczej katastrofy. Dla porównania, w szczytowym momencie, latem 2024 roku, inflacja wyniosła astronomiczne 263,4%.
Argentyna na Dnie Globalnej Stawki Inflacji!
Co więcej, Argentyna wypadła z podium krajów z najwyższą inflacją na świecie. Obecnie wyprzedzają ją takie państwa jak Wenezuela, Sudan, Zimbabwe i Burundi. To bez wątpienia niewielki, lecz znaczący krok w kierunku stabilizacji.
Zamach na Państwo Opiekuńcze
Od momentu objęcia urzędowania Milei nie zamierzał biernie obserwować. Dąży do zniszczenia systemu opiekuńczego, który budowano przez dziesięciolecia, zastępując go neoliberalnym modelem gospodarczym. Likwidacja ministerstw, redukcja dopłat i prywatyzacja państwowych przedsiębiorstw to zaledwie niektóre z jego działań.
Gospodarcza Terapia Szokowa: Cena za Stabilizację?
Jednak nie wszystko jest tak różowe. Mimo, że terapia szokowa pomogła w obniżeniu deficytu i wyhamowaniu inflacji, wielu Argentyńczyków, zwłaszcza seniorów i osób z rodzin niskodochodowych, odczuwa skutki wprowadzanych reform. Protesty emerytów w Buenos Aires stały się na porządku dziennym, gdy walczą o przetrwanie w trudnych czasach.
Co Przyniesie Przyszłość?
O przyszłości Argentyny decydują teraz ogromne napięcia między reformami a poprawą jakości życia obywateli. Czy Javier Milei jest w stanie zrealizować swoją wizję, nie niszcząc przy tym życia milionów mieszkańców? Tylko czas pokaże, czy Argentyna naprawdę odbije się od dna!