Ropa naftowa w spadku: OPEC+ zwiększa wydobycie, Trump wpływa na rynek
2025-05-05
Autor: Andrzej
Spadek cen ropy naftowej
Ceny ropy amerykańskiej w nowojorskiej giełdzie NYMEX zszokowały inwestorów, osiągając poziom zaledwie 56,16 dolara za baryłkę, co oznacza spadek aż o 3,65%. Ropa Brent, ścisle monitorowana na rynku europejskim, również zanotowała zniżkę - obecnie kosztuje 59,25 dolara, czyli o 3,33% mniej. Chociaż przed godziną 13 udało się jedynie częściowo ograniczyć spadki do około 1,5%, sytuacja wygląda niepokojąco.
OPEC+ zwiększa wydobycie
W minioną sobotę odbyło się kluczowe spotkanie memberów organizacji OPEC+, na którym ustalono nową strategię dostaw ropy. Presidente OPEC+, Arabia Saudyjska, ogłosiła zwiększenie produkcji o 411 tys. baryłek dziennie na czerwiec, co łącznie odpowiada wzrostowi o 960 tys. baryłek w ciągu ostatnich trzech miesięcy.
Ostrzeżenie od Arabii Saudyjskiej
Arabia Saudyjska, dominujący gracz w OPEC+, wydała przestrogi dla członków grupy dotyczące nadmiernego wydobycia. Jeśli kraje członkowskie nie dostosują się do ustalonych limitów, OPEC+ z pewnością jeszcze bardziej zwiększy produkcję. Organizacja składa się z 12 członków OPEC oraz 10 krajów spoza tej organizacji, w tym Rosji i Kazachstanu.
Wzrost popytu czy nadprodukcja?
W międzyczasie popyt na energię, a zatem na paliwa kopalne, drastycznie spada, co częściowo jest skutkiem wojny handlowej zainicjowanej przez Donalda Trumpa. Ekspert rynku ropy, Ajay Parmar, zauważa, że wzrost dostaw OPEC+ nie znajdzie odzwierciedlenia w słabnącym popycie. Taryfy celne nałożone przez USA na partnerów handlowych dodatkowo osłabiają rynek.
Przed Rosją poważne problemy
W 2022 roku OPEC+ wdrożyło cięcia wydobycia wynoszące 2,2 mln baryłek dziennie, a obecne zwiększenie produkcji oznacza, że limity te zmniejszyły się o 44%. Ceny ropy osiągnęły najniższy poziom od lutego 2021 i wyraźnie wpływają na sytuację finansową Rosji. Prawie 90% rosyjskiego eksportu opiera się na ropie, a ceny surowca spadły do dramatycznych 35 dolarów za baryłkę, co oznacza, że Kreml zarabia jedynie 3 dolary na każdej sprzedanej baryłce.
Z tak niskimi cenami rosyjskie rezerwy zaczynają drastycznie topnieć, a ich długoterminowy plan budżetowy oparty na wyższych wartościach w przeszłości, staje się coraz bardziej nierealny.