Rosja ostrzega UE przed "flotą cieni". Co to oznacza dla bezpieczeństwa Europy?
2025-02-11
Autor: Agnieszka
Aleksiej Żurawlew, zastępca przewodniczącego rosyjskiej parlamentarnej komisji obrony, w poniedziałek ostrzegł, że "każdy atak na nasze tankowce można uznać za atak na nasze terytorium, nawet jeśli statek jest pod obcą banderą".
Te słowa padły w kontekście informacji ujawnionych przez POLITICO, które wskazują, że państwa europejskie, w tym Finlandia, Litwa, Estonia i Łotwa, rozważają wprowadzenie nowych mechanizmów prawnych mających na celu powstrzymanie rosnącej liczby "floty cieni" Moskwy. Mowa o starych jednostkach, których właściciele oraz ubezpieczenie są niejasne, a ich celem jest obejście zachodnich sankcji.
Kraje te są coraz bardziej zaniepokojone, ponieważ Rosja skutecznie wykorzystuje przestarzałe tankowce, aby uniknąć międzynarodowych ograniczeń, które mają na celu osłabienie Moskwy i zmniejszenie wpływów z eksportu ropy naftowej. Przypomnijmy, że eksport ropy i gazu stanowi niemal połowę całkowitych dochodów podatkowych Kremla, które są kluczowe dla finansowania konfliktu z Ukrainą.
Żurawlew, będący liderem nacjonalistycznej partii Rodina, podkreślił, że jakiekolwiek działania mające na celu zatrzymanie rosyjskich tankowców mogłyby skutkować "środkami odwetowymi" ze strony Moskwy. Dodał, że te działania mogłyby obejmować wstęp do zachodnich statków na Bałtyku oraz intensyfikację aktywności rosyjskiej floty bałtyckiej, która w jego ocenie z pewnością przewyższa zdolności flot krajów bałtyckich.
Finlandia, przyjmując zdecydowane działania w obliczu tej sytuacji, zademonstrowała, jak skutecznie odpowiadać na rosyjskie taktyki. W grudniu zatrzymała statek, podejrzewając go o działalność sabotażową i przecięcie kilku kabli na dnie Bałtyku. Ukraina z entuzjazmem podchwyciła te inicjatywy, które zyskują na znaczeniu w obliczu rosnącego zagrożenia.
Eskalacja tych napięć może mieć dalekosiężne konsekwencje dla bezpieczeństwa Europy, zwłaszcza w kontekście planów Rosji na Morzu Bałtyckim oraz ich wpływu na regionalną stabilność. Możliwe, że w nadchodzących tygodniach zobaczymy więcej międzynarodowych reakcji na te rozwijające się wydarzenia.