Świat

Rosja Sekretnie Rozwija Elitarną Flotę Specjalnych Operacji

2025-07-10

Autor: Jan

Na końcu czerwca tego roku w Wyborgu, w obwodzie leningradzkim, ochoczo zwodowano nowy okręt - Wiceadmirał Buriliczow. Co zaskakujące, wydarzenie to odbyło się w milczeniu, bez żadnych mediów, a informacja o nim ujrzała światło dzienne dopiero w lipcu. To posunięcie świadczy o próbie utrzymania tego projektu w tajemnicy.

Budowa jednostki trwała ponad cztery lata, co było spowodowane m.in. problemami finansowymi, sankcjami Zachodu oraz ograniczonym dostępem do niezbędnych materiałów i technologii.

Ekspert Grzegorz Kuczyński w rozmowie z Polską Agencją Prasową zauważa, że Wiceadmirał Buriliczow nie jest standardowym okrętem wywiadowczym. Służy jako statek-matka dla nowoczesnego okrętu podwodnego Siergiej Bawilin, który z potencjałem dotarcia na głębokość 11 kilometrów ma spełniać wyjątkowe zadania.

Elitarna Flota Podwodna Rosji

Siergiej Bawilin ma zdolność do przeprowadzania operacji na ekstremalnych głębokościach, takich jak przecinanie kabli, instalowanie urządzeń podsłuchowych czy detektowanie ładunków wybuchowych. Ze słów Kuczyńskiego wynika, że Rosja dysponuje od sześciu do dziewięciu parą podobnych jednostek, a duet Wiceadmirał Buriliczow i Siergiej Bawilin ma być najbardziej zaawansowanym.

Na świecie nie ma drugiego kraju, w tym Stanów Zjednoczonych, który mógłby się pochwalić tak wyspecjalizowaną flotą podwodną do zadań specjalnych. Rosyjskie jednostki operują nie tylko na Bałtyku, ale również w strategiach regionów takich jak Arktyka i Morze Północne, a także u wybrzeży Irlandii, Portugalii i na Morzu Śródziemnym.

Zagrożenia dla Infrastruktury NATO

Zanim Siergiej Bawilin wejdzie do służby, Wiceadmirał Buriliczow będzie wykorzystywany jako standardowy statek wywiadowczy. Kuczyński podkreśla, że zachodnie wywiady wielokrotnie alarmowały o rosyjskiej inwigilacji podwodnej infrastruktury. W przypadku konfliktu z NATO, te jednostki mogłyby celować w kluczowe połączenia podmorskie, w tym transatlantyckie kable komunikacyjne.

Dr Aleksander Olech z NATO wskazuje, że Sojusz nie dysponuje bezpośrednim wsparciem wojskowym, lecz może stawić czoła zagrożeniom wykorzystując metody niekonfrontacyjne, takie jak monitorowanie ruchów rosyjskich jednostek i poprawa czujności w obszarze cyberbezpieczeństwa.

Sabotaż na Bałtyku

Ekspert Rafał Miętkiewicz wyjaśnia, że Morze Bałtyckie jest szczególnie podatne na działania hybrydowe. Jest to kluczowy obszar rywalizacji między Rosją a NATO, sprzyjający niewidocznym atakom.

W ostatnim czasie dokonano kilku poważnych aktów sabotażu na dnie Bałtyku, w tym uszkodzenia gazociągu Balticconnector oraz kabli łączących państwa skandynawskie. W ciągu ostatnich 15 miesięcy odnotowano aż 11 przypadków poważnych uszkodzeń podwodnych instalacji, co przewyższa znane do tej pory incydenty.

Rosja niewątpliwie stawia na rozwój swojej floty podwodnej, co może znacząco wpłynąć na bezpieczeństwo w regionie.