Rozrywka

Rozkochał w sobie nawet żonę premiera. Jego romans z dziennikarką był skandalem

2024-08-14

Autor: Tomasz

Ignacy Gogolewski w młodości przypominał hollywoodzkiego amanta i był świadomy, że wiele kobiet postrzega go jako idealnego kandydata na kochanka. W okresie swojej największej sławy uwiódł wiele znanych Polek, w tym Irenę Dziedzic, dla której porzucił swoją pierwszą żonę, aktorkę Katarzynę Łaniewską, oraz Joannę Rawik, z którą zdradzał Irenę.

Gogolewski w jednym z wywiadów przyznał: "Nie udało mi się założyć rodziny, o jakiej marzyłem: trwałej, solidnej, opierającej się wszelkim burzom. Próbowałem, ale były to rozpaczliwe próby, każda moja miłość kończyła się w sposób rozpaczliwy."

Pierwsza żona Gogolewskiego, Katarzyna Łaniewska, poznał na studiach w warszawskiej szkole teatralnej. Jak sam twierdził, do ślubu został zmuszony przez uczelnię, gdy został przyłapany w niedwuznacznej sytuacji z inną studentką. Ultimatum brzmiało: ślub lub wydalenie z uczelni. Ostatecznie wybrali tę pierwszą opcję.

Ich małżeństwo, które trwało 10 lat, zakończyło się w atmosferze skandalu, gdy Ignacy zakochał się w znanej polskiej dziennikarce - Irenie Dziedzic. Po ujawnieniu romansu Irena postanowiła wyjechać do Stanów Zjednoczonych, aby uciec od plotek. Wróciła do Polski dopiero wtedy, gdy jej uczucie do Gogolewskiego wygasło. Chociaż Ignacy nie czekał na jej powrót, szybko związał się z piosenkarką Joanną Rawik.

Drugie małżeństwo Gogolewskiego z dziennikarką Mariną Niecikowską zakończyło się tragicznie, gdyż zginęła w katastrofie lotniczej zaledwie dwa miesiące po ślubie. Po jej śmierci aktor przysięgał, że nigdy więcej się nie ożeni.

"Małżeństwo mi nie służy" - mówił w wywiadach, dodając, że jego najważniejszą miłością jest scena. "Teatr powinien być dla aktora wszystkim, inaczej wszystko na nic. Dlatego bardzo trudno jest osiągnąć stabilne życie rodzinne i prywatne w tym zawodzie," wyznał w rozmowie z dziennikarzami.

Gogolewski twierdził, że prawdziwe szczęście znalazł dopiero u boku Ewy Kwiecień, teatrolożki z którą spędził wiele lat, ale nigdy nie zdecydowali się na ślub. Chociaż często nazywał ją swoją żoną, oboje żyli na tzw. kocią łapę.

Przyjaciele i bliscy wspominają go jako osobę, która zawsze stawiała sztukę na pierwszym miejscu. Zmarł 15 maja 2022 roku, pozostawiając po sobie niezatarte ślady w polskiej kulturze.