Ryoyu Kobayashi na czołowej pozycji! Czy zdoła obronić tytuł mistrza świata?
2025-02-23
Autor: Agnieszka
Polak, obecny mistrz świata z normalnej skoczni w Planicy, staje przed ogromnym wyzwaniem. Dwa lata temu zdobył złoty medal, bijąc rekord skoczni w drugiej serii i awansując aż o 12 miejsc. Chociaż do tej pory nikt nie jest mu w stanie odebrać jego dwóch wcześniejszych tytułów zdobytych w 2021 w Oberstdorfie, to obecna dyspozycja sprawia, że obrona tytułu w Trondheim wydaje się być nie lada wyczynem.
Jednak na horyzoncie pojawił się silny rywal, który z pewnością zdoła wprowadzić dużo zamieszania w stawce. Mowa o Ryoyu Kobayashim, który potrafił zarówno zaskoczyć rywali, jak i pokazać swoje umiejętności w ostatnich zawodach w Sapporo. "Przez trzy miesiące sezonu dominowali Austriacy, gdy nagle na scenę wraca cesarz skoków, Ryoyu Kobayashi, i zmienia układ sił" - relacjonował dziennikarz Sport.pl, Łukasz Jachimiak.
Kobayashi triumfował w dwóch zawodach, wygrywając pierwsze z przewagą 19,7 punktu nad drugim zawodnikiem - Janem Hoerlem z Austrii, a następnie odebrał prowadzenie Norwegowi Mariusowi Lindvikiemu, wykazując się nie tylko umiejętnościami, ale i dużą dozą spokoju oraz determinacji.
Po gorszym początku sezonu, Kobayashi zrezygnował z udziału w zawodach w Zakopanem, co okazało się kluczowym krokiem. "Jestem zadowolony z tego, co osiągnąłem, ale muszę jeszcze popracować nad swoją stabilnością" – powiedział Kobayashi po wygranej. Każdy skok zdaje się być krokiem w kierunku jego dawnej formy, a jego trener Janne Vaatainen zauważa postępy, które osiągnął po przerwie.
Warto przytoczyć, że podczas swojej przygody z deskorolką, Kobayashi ustanowił rekord skoku na Islandii, osiągając 291 metrów. Było to wyjątkowe osiągnięcie, jednak po tym ogromnym wyczynie, mogło przyjść zwątpienie. Trener zauważa, że mentalnie mógł być wyczerpany, co mogło wpłynąć na jego wyniki w dalszej części sezonu.
Złoty medal mistrzostw świata to jeden z niewielu sukcesów, których mu brakuje. Kobayashi ma już złoto olimpijskie oraz Kryształową Kulę, jednak tytuł mistrza świata nadal pozostaje dla niego priorytetem. "To go motywuje, nie możemy tego zaniedbać" – podkreśla Vaatainen.
Teraz przed nim wielkie wyzwanie w Trondheim. Będąc obecnym mistrzem olimpijskim, Kobayashi bez wątpienia będzie chciał podjąć walkę o kolejny tytuł. Czy zdoła obronić swoją pozycję? Z pewnością czekają na niego ogromne emocje oraz rywalizacja na najwyższym poziomie.