Sabalenka w pogoni za Świątek. Czegoś takiego nie było przez wiele lat!
2024-10-02
Autor: Ewa
Aryna Sabalenka prezentuje się ostatnio w znakomitej formie. Białorusinka w stolicy Chin, Pekinie, pokonała kolejno Mananachayę Sawangkaew z Tajlandii, Ashlyn Krueger z USA oraz swoją rodaczkę Madison Keys.
W ostatnim meczu, 26-latka z Mińska potrzebowała zaledwie 65 minut, aby wygrać 6:4, 6:3. W pierwszym secie Sabalenka przełamała serwis rywalki już w trzecim gemie, jednak Keys szybko odrobiła straty. Białorusinka miała szansę zamknąć partię w dziewiątym gemie, ale nie wykorzystała dwóch piłek setowych. W końcu, przy swoim serwisie, zdobyła set 6:4, nie tracąc ani jednego punktu.
Drugi set również był pełen emocji. Trzy pierwsze przełamania miały miejsce w identycznym układzie jak w pierwszym secie. Sabalenka jednak nie dała się zaskoczyć, ponownie odbierając serwis rywalce w dziewiątym gemie, co zakończyło spotkanie.
To zwycięstwo było dla Sabalenki już piętnastym z rzędu, co wyrównało jej indywidualny rekord. Dzięki niemu Białorusinka awansowała do ćwierćfinału w Pekinie, co jest dziesiątym takim osiągnięciem z rzędu w imprezach WTA. Ta niesamowita seria rozpoczęła się w Stuttgarcie, a podczas jej trwania Sabalenka dotarła do finałów w Madrycie, Rzymie (przegrana z Świątek), a także w Cincinnati i US Open (gdzie zdobyła oba tytuły).
Jedyną zawodniczką, która w ciągu ostatnich 15 lat osiągnęła lepszy wynik, jest właśnie Iga Świątek. W 2023 roku, między Doha a Cincinnati, Świątek zanotowała 12 ćwierćfinałów z rzędu.
W Pekinie nie zobaczymy 23-letniej Polki, która miała bronić tytułu, a tym samym Sabalenka jest rozstawiona z numerem 1. W ćwierćfinale zmierzy się z lepszą z pary Hiszpanka Cristina Bucsa - Czeszka Karolina Muchova.
Jeżeli Sabalenka nadal będzie grała tak jak dotychczas, może znacznie zbliżyć się w rankingu do Świątek. W przypadku triumfu w Pekinie, strata Białorusinki do Polki wyniesie jedynie 284 punkty. Obie tenisistki mają również szansę na bezpośrednie starcie w nadchodzącym turnieju w Wuhanie, który po kilkuletniej przerwie związanej z pandemią koronawirusa powraca do kalendarza. Sabalenka jest faworytką, biorąc pod uwagę, że wygrała ostatnie dwa edycje tej imprezy.
Czasy stają się coraz bardziej ekscytujące, a kibice z niecierpliwością czekają na dalsze zmagania obu tenisistek!