Skandal Transferowy: Ukraińcy Domagają się Odszkodowania od Lechii Gdańsk!
2025-09-11
Autor: Jan
Fiasco transferowe Romana do Lechii Gdańsk
Witalij Roman miał zasilić szeregi Lechii Gdańsk, jednak sytuacja potoczyła się zupełnie inaczej. Choć formalności transferowe zostały częściowo spełnione, ostatecznie, umowa nie została zrealizowana ze względu na problemy finansowe klubu.
Przez co zniknęła wielka szansa?
Lechia, która po transferze Romana postanowiła pozyskać Bartłomieja Kłudkę z Zagłębia Lubin, całkowicie zrezygnowała z dalszych negocjacji dotyczących Romana. Czekanie zawodnika na rozwiązanie kontraktu stało się nieuniknione. Co więcej, umowa z Lechią faktycznie została podpisana!
Zaskakujące oświadczenie z Lwowa
W czwartek na oficjalnej stronie Ruchu Lwów ukazała się rozmowa z dyrektorem sportowym Wołodymyrem Łapyckim, który nie szczędził słów krytyki wobec Lechii. Dowiedzieliśmy się, że klub z Pomorza miał zamiar wypożyczyć Romana za 350 tys. euro, a po zakończeniu sezonu wykupić go za kolejne 350 tys. euro.
Czy Lechia złamała umowę?
Kluby podpisały umowę transferową, która miała zapewnić transfer Romana. Jednak pieniądze nie wpłynęły na konto Ruchu do ustalonego terminu, co wywołało wściekłość w Lwowie. Dyrektor Łapycki poinformował, że opóźnienie w płatności kończy umowę, co stawia Lechię w trudnej sytuacji.
Postawy oburzające i konsekwencje
Ruch Lwów oskarża Lechię o brak profesjonalizmu i nieprzestrzeganie warunków umowy, co skutkuje koniecznością zapłaty kary w wysokości 100 tys. euro. Dyrektor sportowy wyraził swoje oburzenie, mówiąc o amatorskim podejściu Lechii do negocjacji i ich szkodliwości dla reputacji klubu.
Lechia w obronie: brak komentarzy
Chociaż skontaktowaliśmy się z Lechią w sprawie komentarza, klub zrezygnował z odpowiedzi. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w Lechii twierdzą, że postąpili zgodnie z zapisami umowy.
Czekają nas dalsze dramaty?
Cała sytuacja rodzi pytania o dalsze konsekwencje dla lechitów oraz o to, jak potoczy się sprawa Romana. Bez wątpienia, temat ten wywołuje gorące emocje i z pewnością nie jest ostatnim aktem w tym głośnym transferowym dramacie.