Sport

Schmitt Odrzuca Polskie Oskarżenia. "Polacy Zostają w Tyle"

2025-03-05

Autor: Jan

- To zawsze tak wygląda: gdy ktoś osiąga sukces, dyskusje i spekulacje pojawiają się za kulisami przez cały sezon. Ci, którzy stają na podium, zazwyczaj nie mają zastrzeżeń, ale pozostali szukają powodów do krytyki – powiedział Martin Schmitt w rozmowie z sport.de, komentując oskarżenia z Polski dotyczące rzekomego używania nieregularnych kombinezonów przez Karla Geigera w rywalizacji na skoczni normalnej.

– Zależnie od kroju, można dostrzec pewne ugięcia, a wiele również zależy od tego, jak wykonano dane ujęcie. Moim zdaniem, różnice między kombinezonami najlepszych drużyn są minimalne. Również Polacy nie są wolni od krytyki – stwierdził Schmitt, który sugeruje, że za oskarżeniami kryje się rozczarowanie wynikami. – Polska po prostu zostaje w tyle – dodał.

Schmitt podkreślił, że Norwegowie również kiedyś formułowali podobne oskarżenia. – Ostatnio jednak tych głosów słyszymy coraz mniej, co jest zrozumiałe biorąc pod uwagę ich ostatnie wyniki, w tym złoty medal zdobyty przez Mariusza Lindvika na normalnej skoczni – zaznaczył dwukrotny mistrz świata.

Ekspert norweskiej Viaplay i były rekordzista świata, Johan Remen Evensen, zgadza się ze Schmittem, dodając: – Od lat obserwuję skoki narciarskie. Zawsze będą jakieś wątpliwości. To część tej rywalizacji. Możesz składać skargi do FIS, ale może lepiej zastanowić się, co można zrobić, żeby stanąć na wyższej pozycji. Polska drużyna powinna skupić się na poprawie swoich wyników, a nie na narzekaniu na lepsze kombinezony Niemców – powiedział nieco oburzony Evensen.

Serwis Dagbladet.no podkreśla, że polska reprezentacja ma za sobą szokująco słaby sezon, twierdząc, że jeżeli sytuacja się nie poprawi, może stać się drugą Finlandią, co byłoby katastrofą dla kraju, który kocha skoki narciarskie.

Schmitt dodaje, że sukces Niemców na normalnej skoczni w Trondheim, gdzie Andreas Wellinger zajął drugie miejsce, a Karl Geiger czwarte, to efekt intensywnego przygotowania do mistrzostw. – Chłopcy pracowali ciężko w ostatnich tygodniach, aby odzyskać swoją formę, skupiali się bardziej na sile odbicia niż na aerodynamice. Wiedzieli, jakie mają mocne strony. Silny odbicie to nasza tradycja, a trener Stefan Horngacher kładzie na to ogromny nacisk. Treningi na mniejszych skoczniach przyniosły pozytywne efekty – zakończył były niemiecki skoczek.