"Chiny wściekłe na USA: Nie igrać z ogniem!"
2025-06-01
Autor: Magdalena
Lawina napięć między Chinami a USA!
Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaostrza ton wobec Stanów Zjednoczonych po kontrowersyjnej wypowiedzi amerykańskiego sekretarza obrony Pete'a Hegsetha. Podczas międzynarodowej konferencji Shangri-La Dialogue w Singapurze Hegseth oskarżył Chiny o dążenie do siłowej interwencji w Tajwanie.
Pekin ostrzega Waszyngton: Igracie z ogniem!
W odpowiedzi, Pekin w oficjalnym komunikacie wezwał Stany Zjednoczone do zaprzestania działań, które mogą doprowadzić do wzrostu napięć. W oświadczeniu ostrzega przed "igraniem z ogniem" oraz wysłał notę protestacyjną na ręce amerykańskich władz dyplomatycznych.
Status Tajwanu: Wewnętrzna sprawa Chin!
Chińskie władze nieustannie podkreślają, że Tajwan jest integralną częścią Chin, a wszelkie komentarze z zewnątrz traktują jako ingerencję w wewnętrzne sprawy kraju. Pekin oskarża Stany Zjednoczone o używanie Tajwanu jako narzędzia do ograniczania wzrostu Chin – co w odczuciu władz ma na celu wspieranie ruchów dążących do niepodległości wyspy.
Chiny nie wysyłają przedstawiciela na szczyt!
W obliczu rosnących napięć, Chiny zdecydowały się nie wysłać swojego przedstawiciela na konferencję Shangri-La Dialogue, uznając temat Tajwanu za sprawę wewnętrzną. Decyzja ta ma jasno pokazać, że Pekin nie zaakceptuje obcych wpływów w tej kwestii.
Ostra krytyka retoryki USA!
W reakcji na oskarżenia Hegsetha, chińskie MSZ stwierdziło, że jego słowa to "oszczerstwa", które ignorują wezwania do pokoju. Władze w Pekinie zauważają, że Stany Zjednoczone są "rzeczywistym hegemonem" i największym czynnikiem destabilizującym w regionie Azji i Pacyfiku.
Zobowiązania finansowe krajów rozwijających się!
Na koniec warto zwrócić uwagę na sytuację finansową 75 najbiedniejszych krajów świata, które według raportu australijskiego "Lowy Institute" będą musiały spłacić Chinom 22 miliardy dolarów długu do 2025 roku. Wiele z tych pożyczek udzielono w ramach kontrowersyjnej inicjatywy Pasa i Szlaku, co sprawia, że Chiny mogą stać się dla rozwijających się krajów bardziej windykatorem niż bankierem.