Kraj

Sekrety Wyborów: Kto Naprawdę Pilnował Głosów w Polsce?

2025-06-30

Autor: Tomasz

Zaskakujące wyniki z 32 1437 komisji wyborczych

W Polsce, podczas ostatnich wyborów, prace w 32 1437 obwodowych komisjach wyborczych nadzorowało 266 648 członków. Każdy zarejestrowany komitet mógł zgłaszać swoich przedstawicieli — niezależnie od tego, czy wystawiali własnego kandydata. Z danych wynika, że niemal 90% członków pochodziło z 44 komitetów wyborczych, a ich losowanie odbywało się najpierw wśród zgłoszonych przez komitety.

Dziwne luki w komisjach wyborczych

W całej Polsce wystąpiły poważne braki w reprezentacji członków komisji z ramienia popularnych kandydatów, takich jak Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki. Zjawisko to kłóci się z ich znaczącymi wynikami wyborczymi. Na przykład, w gminach Zgierz oraz Kobierzyce zabrakło przedstawicieli Trzaskowskiego, a Nawrocki nie miał nikogo w Zabierzowie czy Kuryłowce.

Czy partie z długą historią mają przewagę?

Dla kontekstu warto zauważyć, że partie z ugruntowanymi strukturami, takie jak PSL i Lewica, miały lepszą obsadę komisji niż te, które dopiero budują swoje fundamenty. Co więcej, w zachodniej Polsce kandydaci koalicji posiadali znacznie więcej przedstawicieli w komisjach.

Inni kandydaci i ich lokalna obecność

Członkowie komisji z ugrupowania Szymona Hołowni i Magdaleny Biejat mogli się w miarę równomiernie rozprzestrzenić w gminach. Natomiast Sławomir Mentzen i Grzegorz Braun mieli znacznie więcej luk, co wskazuje na ich słabszą obecność.

Niezależni członkowie zdominowali niektóre komisje

W wielu gminach, w przypadku braku przedstawicieli komitetów, losowani byli członkowie niezależni. W niektórych turystycznych miejscowościach, jak Krynica Morska, aż 76,9% członków komisji pochodziło z własnych zgłoszeń. Zjawisko to pokazuje, jak duże miasta różnią się w podejściu do wyborów od mniejszych gmin.

Osoby spoza partii — wielka niewiadoma?

W miastach, takich jak Gdynia czy Warszawa, znaczna część komisji była zasilana indywidualnymi zgłoszeniami. Może to sugerować brak opłacalności w przydzielaniu przedstawicieli komitetów do komisji, co staje się tajemnicą poliszynela.

Raport Fundacji Batorego — obalamy mit manipulacji

Dodatkowo, raport Fundacji Batorego wskazał, że nie zaobserwowano znaczących nieprawidłowości w wynikach głosowania w zależności od składu komisji. Stwierdzono, że przewodniczący komisji nie mieli istotnego wpływu na ostateczne wyniki głosów, co podważa teorie o manipulanctwach.

Przedstawione dane ukazują, jak skomplikowanym i wielowarstwowym procesem były ostatnie wybory w Polsce, podkreślając jednocześnie znaczenie odpowiedniego nadzoru i transparentności w demokratycznych procedurach.