Sport

Sensacja w Brukseli: Pia Skrzyszowska nie pokonała genialnej Jamajki!

2024-09-14

Autor: Anna

Finałowy występ Pia Skrzyszowskiej w Brukseli był jej czwartym w tym wrześniu, ale zarazem najtrudniejszym. Pomimo dobrego startu, rywalizację zakończyła z wynikiem, który nie spełnił oczekiwań. Trzeba zaznaczyć, że w każdym z zawodów, w których bierze udział Polka, stawka jest znakomita. Wśród rywalek znajdowało się wiele biegaczek, które w tym sezonie uzyskały wyniki poniżej 12,5 s na 100 m przez płotki.

Polka dotarła do finału Diamentowej Ligi, jednego z najważniejszych cykli lekkoatletycznych na świecie, dzięki wycofaniu się kilku innych sprinterek, w tym złotej medalistki z Tokio, Masai Russell. Warto dodać, że rekordzistka świata, Tobi Amusan, po nieudanych igrzyskach, zakończyła sezon, więc nagroda w wysokości 30 tysięcy dolarów trafiła do innej zawodniczki.

Faworytką była Ackera Nugent, która niedawno uzyskała najszybszy wynik sezonu w Rzymie (12.24 s). Choć ma za sobą znakomity sezon, w finale olimpijskim popełniła błąd. Jeszcze jednym groźnym rywalem była Jasmine Camacho-Quinn, która regularnie osiągała wyniki poniżej 12,4 s w Diamentowych Ligach.

Zaskoczeniem była Holenderka Nadine Visser, która walczyła z Nugent oraz amerykańską Grace Stark o drugie miejsce, a ostatecznie triumfowała, wyprzedzając Nugent o jedną setną sekundy (12.54 s).

Camacho-Quinn była jednak poza zasięgiem rywalek, zdobywając mistrzostwo ze znakomitym czasem 12.38 s. Choć nie pobiła swojego rekordu mityngu sprzed dwóch lat, jej osiągnięcie w zimnych warunkach było imponujące. To już dziesiąty raz w tym roku, kiedy zeszła poniżej 12,5 s.

Pia Skrzyszowska odniosła się do swojego występu, mówiąc: 'Po prostu znów byłam o włos'. Choć świetnie wyszła z bloków i przez chwilę prowadziła przed aktualną mistrzynią świata Danielle Williams, szybko okazało się, że nie była w szczytowej formie. Sezon dla Skrzyszowskiej nie był łatwy; biegła ten dystans 18 razy, a jednak ani razu nie złamała granicy 13 s. W finale uzyskała wynik 13.16 s, co oznaczało, że do siódmej mistrzyni Europy Cyreny Samby-Mayeli straciła aż 38 setnych sekundy.

W miarę zbliżania się końca sezonu, nadzieje na lepsze wyniki w przyszłym roku są nadal żywe. Skrzyszowska ma potencjał, by stawać do rywalizacji z najlepszymi.