Sierpień przynosi zmiany na rynku nieruchomości. Co to oznacza dla kupujących?
2024-09-16
Autor: Jan
Sprzedaż mieszkań na rynku pierwotnym w sierpniu nie była tak udana, jak można by się spodziewać, co zauważa Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl. "Większość potencjalnych nabywców dobrze rozumie znaczenie cierpliwości, zwłaszcza w czasach rosnących stóp procentowych" - wyjaśnia. Niektórzy wciąż czekają na nowe programy wsparcia kredytobiorców, jak "Kredyt mieszkaniowy #naStart", które jeszcze nie zostały wprowadzone przez rząd.
Zaskakujące ożywienie w Krakowie
Warto zaznaczyć, że w Krakowie popyt na nowe mieszkania w miesiącach letnich znacznie wzrósł. W sierpniu nastąpiło znaczące odbicie w Trójmieście (+162 proc.), Poznaniu (+82 proc.) i Warszawie (+21 proc.). Niestety, w innych metropoliach deweloperzy wprowadzili do sprzedaży znacznie mniej mieszkań niż w lipcu.
Również w nadchodzących miesiącach spodziewany jest spadek podaży mieszkań w większości miast, za wyjątkiem Krakowa, gdzie deweloperzy mają ambitne plany.
Spadek wniosków kredytowych
Niepokojące dane płyną natomiast z Łodzi oraz Metropolii Górnośląsko-Zagłębiowskiej, gdzie sprzedaż nowych mieszkań wyraźnie spadła. W sierpniu złożono około 26,4 tys. wniosków kredytowych, co oznacza spadek o 14 proc. w porównaniu z lipcem. Mimo to, należy to zjawisko zinterpretować w kontekście sezonu urlopowego.
Jak wygląda oferta?
W sierpniu w większej części miast oferta mieszkań wzrosła, co stwarza korzystne warunki dla kupujących. W szczególności we Wrocławiu (+71 proc.), Krakowie (+44 proc.) i Poznaniu (+43 proc.) zauważono wyraźny wzrost dostępnych mieszkań. Konkurencja na rynku sprawia, że deweloperzy oferują różnego rodzaju promocje i rabaty.
Nie zatrzymuje to jednak wzrostu cen mieszkań. W sierpniu w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu średnie ceny wzrosły o 1 proc., co oznacza antycypowane problemy dla przyszłych nabywców.
Wielka walka o pierwszeństwo w podwyżkach
Sierpień nie przyniósł zmiany liderów w podwyżkach. Łódź i Wrocław pozostają na czołowej pozycji, z podwyżkami dochodzącymi do 10 proc. od początku roku. Poznań wykazał wzrost o 8 proc., a Warszawa o 6 proc., co nie wróży nic dobrego dla przyszłych kupujących w tych miastach.
Niestety, nie ma mieszkań poniżej 10 tys. zł za metr kwadratowy, co tylko potęguje trudności dla młodych ludzi wkraczających na rynek nieruchomości. Kupując 50-metrowe mieszkanie w Warszawie po średniej cenie 13 tys. zł za m², nowi nabywcy zapłacą o 93 tys. zł więcej, niż na początku roku. W związku z tym, będzie to trudny okres na rynku nieruchomości dla nowych nabywców.