Skandal na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu! Mistrz olimpijski Leszek Blanik nie ukrywa prawdy
2024-08-19
Autor: Marek
Igrzyska olimpijskie w Paryżu zakończyły się przed tygodniem, lecz kontrowersje związane z występem polskich sportowców wciąż trwają. Polska zdobyła zaledwie 10 medali i zajęła 42. miejsce w klasyfikacji medalowej, co wywołało falę krytyki ze strony polityków. W obliczu niepowodzenia, minister sportu Sławomir Nitras zażądał od Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl) ujawnienia listy osób towarzyszących prezesom związków sportowych, które były obecne w Paryżu - co PKOl stanowczo odmówił.
Mistrz olimpijski z Pekinu w gimnastyce artystycznej, Leszek Blanik, skomentował tę sytuację, apelując o przejrzystość w działaniach PKOl. Podkreślił, że potrzebna jest pełna relacja na temat tego, kto reprezentował Polskę na igrzyskach, oraz jakie były powody zaproszenia pewnych osób. – "Trzeba się zmierzyć z prawdą, bo transparentność jest najważniejsza" - powiedział w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego".
Blanik, będący częścią prezydium PKOl i zaproszonym gościem na igrzyskach, zaznaczył, że nie ma nic do ukrycia. Jego obecność w Paryżu wzbudziła jednak kontrowersje, zważywszy na brak polskich reprezentantów w konkursach gimnastycznych. – "Nie mogę odpowiadać za innych, ale całość można ocenić na podstawie faktów" - dodał Blanik.
Skandal wokół kibicującej wicemistrzyni Europy, 16-letniej Liliany Lewińskiej, dodatkowo podgrzał atmosferę. Podczas mistrzostw Europy w Budapeszcie oskarżano sędziów o niesprawiedliwe oceny, które zepchnęły Polkę na dalszy plan, a otworzyły drogę do olimpijskiego wyjazdu zawodniczki reprezentującej Cypr, która miała rosyjskie korzenie.
Te wydarzenia rzucają cień na cały polski sport i pytania o transparentność oraz odpowiedzialność w zarządzaniu środkami publicznymi, które wspierają przygotowania do wielkich imprez sportowych.