Skandal! Wypowiedź Tuska wstrząsnęła niemiecką sceną polityczną!
2024-08-20
Autor: Tomasz
Nowe informacje w sprawie sabotażu gazociągów Nord Stream 1 i 2 wstrząsnęły zarówno opinią publiczną, jak i politykami w Niemczech. Obywatel Ukrainy, podejrzany o zamach na te ważne rury przesyłowe, opuścił Polskę 6 lipca i udał się na Ukrainę, co potwierdził amerykański dziennik "Wall Street Journal", opierając się na źródłach rządowych.
Polskie władze, mimo wcześniejszych obaw niemieckiego rządu dotyczących braku aresztu dla podejrzanego, wyjaśniły, że ich prokuratura jeszcze nie rozpatrzyła sprawy. Zaskakującym elementem tej sytuacji był fakt, że wysoki rangą polski urzędnik w prywatnej rozmowie z niemieckim odpowiednikiem zasugerował, że ci, którzy są podejrzewani o sabotaż, powinni raczej otrzymać medale, niż zostać aresztowani.
W międzyczasie, w sobotę, premier Donald Tusk zaszokował niemieckich polityków swoimi słowami: "Do wszystkich inicjatorów i patronów Nord Stream 1 i 2. Jedyne, co powinniście dzisiaj zrobić, to przeprosić i siedzieć cicho". Jego kontrowersyjna wypowiedź wywołała burzę w Niemczech, ale politycy zdecydowali się nie reagować na prowokację, zważając na potrzebę jedności NATO w kontekście wsparcia Ukrainy w walce z rosyjską agresją.
"Wspólnym wrogiem jest Putin, nie możemy tego zapominać" – powiedział jeden z niemieckich ministrów, co wskazuje na zjednoczoną front przeciwko Rosji.
W ostatnich dniach polska prokuratura poinformowała Niemców, że podejrzany Wołodymyr Z. opuścił kraj. W związku z tym, niemieckie służby specjalne ponownie rozważyły możliwość przeszukania jego domu pod Warszawą. Źródła wskazują, że Niemcy poczuły się obrażone tym działaniem, co dodatkow nastroiło sytuację polityczną.
Dodatkowo, błyskawicznie rosnące napięcie wokół Nord Stream sprawiło, że pojawiły się głosy ekspertów wskazujących na potencjalne kary dla Polski oraz Ukrainy ze strony Niemiec w związku z tym incydentem. August Hanning, były szef niemieckiego wywiadu, zasugerował, że prezydent Duda był świadomy planów zamachu na Nord Stream i zasugerował roszczenia odszkodowawcze za straty związane z tym wydarzeniem.
Z miarodajnych źródeł wynika, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zgodził się na atak na Nord Stream, jednak próbował wycofać swoją decyzję po tym, jak CIA dowiedziała się o jego planach. Cała sytuacja staje się coraz bardziej niepokojąca, a kolejne doniesienia z pewnością jeszcze bardziej wstrząsną europejską polityką i relacjami międzynarodowymi.