Skandal z rachunkami za prąd! Pani Jagoda płaciła mimo sprzedaży mieszkania
2025-08-19
Autor: Katarzyna
Niezwykła historia pani Jagody
Pani Jagoda, po sprzedaży swojego mieszkania, nigdy nie spodziewała się, że przez pół roku będzie zmuszona płacić rachunki za prąd, które w rzeczywistości jej nie dotyczą. To historia, która wzbudza oburzenie wśród mieszkańców.
Zaskakująca faktura
W marcu kobieta otrzymała fakturę na 273,17 zł za okres styczeń-luty. Rozwiązanie umowy z dostawcą energii, Enea, wydawało się proste, lecz na infolinii usłyszała, że obowiązuje 30-dniowy okres wypowiedzenia, co oznaczało, że umowa wygasła dopiero w marcu.
Niespodziewane problemy z nowym właścicielem
Dalszy bieg wydarzeń był jeszcze bardziej frustrujący. W czerwcu pani Jagoda otrzymała kolejną fakturę, a przedstawiciele Enei zapewniali, że to błąd, który zostanie niezwłocznie naprawiony. Niestety, to nie był koniec kłopotów.
Nowy właściciel mieszkania w tarapatach
Jak się okazało, nowy właściciel mieszkania nie podpisał umowy z Enea, co miało być wynikiem błędu systemowego. Pani Jagoda była zaskoczona, że sprawa, którą zgłosili w lutym, nadal nie została rozwiązana. Dopiero w czerwcu nowy nabywca poinformował ją, że ma umowę.
Kolejne rachunki i brak reakcji
Pomimo zapewnień, 13 czerwca kobieta otrzymała trzecią fakturę na kolejne 147,42 zł. "Ręce mi opadły" - przyznała w rozmowie z
Co dalej z długami?
Enea zaleciła pani Jagodzie, aby uzgodniła z nabywcą, że to on będzie opłacał rachunki powiązane z jej nazwiskiem. "Nowy właściciel pewnie by to zrobił, ale potrzebuje pisemnego potwierdzenia" - mówiła kobieta.
Czy Enea naprawdę naprawi swoje błędy?
Kobieta złożyła reklamacje w sprawie rachunków, ale na odpowiedź musiała czekać 14 dni. Żadna reakcja z Enei nie nadeszła, a zamiast tego zaczęły napływać pisma z windykacji. Dopiero później Enea potwierdziła, że rachunki trafiały pod błędny adres i obiecała korektę.