Sławomir był uczniem Jerzego Stuhra. Dopiero po latach dotarło do niego, co mówił
2024-07-12
Autor: Anna
Śmierć Jerzego Stuhra wstrząsnęła branżą aktorską. Ulubiony aktor Juliusza Machulskiego, legendarny Lutek z „Wodzireja”, niezapomniany Osioł z polskiej wersji językowej „Shreka” od 15 lat walczył z chorobą nowotworową.
W 2011 roku lekarze dawali mu zaledwie 30 proc. szans na wyzdrowienie. Stuhr nie tylko wrócił do zdrowia, ale także na scenę. Niestety, jak sam wyznał jesienią ubiegłego roku w wywiadzie dla „Newsweeka”, nastąpiła wznowa. Aktor zmarł 9 lipca w krakowskim szpitalu.
Sławomir i Kajra aktorstwa uczyli się od Jerzego Stuhra
Wybitny artysta, o którym Laura Łącz w rozmowie z Pomponikiem mówiła, że nawet z epizodu potrafił uczynić aktorską perełkę, profesor sztuk teatralnych, przez wiele lat był rektorem krakowskiej PWST.
Na tej uczelni studiowali Sławomir Zapała i Magdalena Kajrowicz. Mało kto teraz o tym pamięta, biorąc pod uwagę drogę artystyczną, jaką wybrali, ale Sławomir i Kajra mają solidne wykształcenie aktorskie. Warsztatu uczyła ich między innymi Anna Dymna, a także Jerzy Stuhr. Jak wspomina Kajra w rozmowie z „Super Expressem”:
„Mieliśmy z nim zajęcia z pracy z kamerą, widywałam się z nim na różnych przesłuchaniach… Dbał o szkołę i studentów, nawet o to, żebyśmy mieli ciepło. Grał spektakle – słynnego „Kontrabasistę”, żeby zapewnić pieniądze dla studentów i dla szkoły. Wspomagał uczelnię bardzo mocno. Można było na niego liczyć. To był bardzo dobry rektor, bardzo dobry profesor i przede wszystkim człowiek. Wyuczył całe pokolenia Polaków. Robił to zawsze z wielką klasą i gracją i cudownym, pięknym warsztatem, który przekazywał studentom. To niezwykła postać”.
Zapała i Kajrowicz studiowali na krakowskiej PWST
Kajra i Sławomir nie studiowali na jednym roku. Jak potem wspominali, na uczelni praktycznie mijali się na korytarzach. Los zetknął ich dopiero kilka lat później, w Stanach Zjednoczonych. Sławomir przyjechał tam na warsztaty aktorskie, a Magda – na tak zwane saksy. Zapała przyszedł do restauracji, w której pracowała jako kelnerka i zagaił ją po hiszpańsku. Jak potem tłumaczył, nie dość, że jej nie poznał, to jeszcze uznał za Portorykankę.
Jerzy Stuhr był znany ze swojego zaangażowania i wsparcia dla uczelni oraz studentów. Jego inicjatywy często wykraczały poza typowe obowiązki rektora. Grywał spektakle, aby zebrać fundusze na potrzeby szkoły, zorganizował też kilka projektów, które później stały się trampoliną dla wielu młodych aktorów.
W rozmowie z „Super Expressem” Zapała ujawnia, że praca Jerzego Stuhra daleko wykraczała poza obowiązki rektora. Jak wspomina Sławomir, praktycznie dźwigał na swoich barkach całą krakowską PWST:
„Kiedy na uczelni nie było na ogrzewanie, to on grał „Kontrabasistę”. Gdy robiliśmy dyplom, „Wieczór Trzech Króli” Williama Szekspira, to nie mieliśmy na kostiumy. Powiedział wtedy: „Słuchajcie, idę zagrać w golfa z ważnymi ludźmi. Znajdą się pieniądze”. I znajdował te pieniądze. To był cudowny człowiek”.
Sławomir Zapała wspomina Jerzego Stuhra
Po śmierci Jerzego Stuhra, wiele osób zdecydowało się podzielić z mediami swoimi wspomnieniami o tym wybitnym artyście.
Aktor odcisnął niezatarte piętno na życiu wielu osób, nie tylko kolegów z branży i widzów, którzy na zawsze zapamiętają jego kultowe role, lecz także studentów. Jak ujawnia Sławomir:
„Przede wszystkim był poważnym artystą. Był wzorem pracowitości. On wracał z Włoch, gdzie grał w filmie Nanniego Morettiego, potem jechał do Warszawy, bo tam też kręcił filmy, pisał książkę i scenariusze. Cały czas był w ruchu, żył w pędzie, bo praca była jego pasją… Wiele rzeczy, które nam tłumaczył, zrozumiałem dopiero po latach. Jestem mu wdzięczny za wspaniałe role, za uśmiech. Potrafił rozśmieszać dorosłych i dzieci”.
Dodatkowo był także zaangażowany w wiele inicjatyw społecznych i charytatywnych. Jego zaangażowanie w pomoc innym, zarówno na polu zawodowym, jak i prywatnym, pozostanie niezapomniane. Jerzy Stuhr pozostawił po sobie nie tylko wybitne role filmowe i teatralne, ale także niezliczone historie i inspiracje, które będą żyły w pamięci jego studentów i miłośników teatru przez wiele lat.