Służba w skrajnych warunkach. Jak MON zaniedbuje żołnierzy na granicy z Białorusią?
2024-08-16
Autor: Anna
Zapewnienia Ministerstwa Obrony Narodowej (MON) o zaspokojeniu potrzeb żołnierzy stoją w sprzeczności z ich relacjami oraz informacjami, jakie płyną z samego resortu. Żołnierze relacjonują, że podczas skwarów czują się w zimowych mundurach jak w ciasnej foliówce.
Problem z letnim umundurowaniem wywodzi się z decyzji byłego ministra obrony, Antoniego Macierewicza, jednak obecne kierownictwo MON wciąż kreuje przed dziennikarzami iluzję dostatku w armii.
W lipcu i sierpniu, kiedy temperatury na polsko-białoruskiej granicy sięgają 30 stopni Celsjusza, żołnierz Wojsk Obrony Terytorialnej opisuje panujące tam warunki mówiąc, że "z nieba leje się żar, do tego wilgotność, warunki idealne jak w tropikach". Żołnierzom przysługują letnie sorty odzieżowe, ale w praktyce nie każdy je otrzymuje. Wiele osób mówi, że często wracają z granicy wyczerpani i przepoceni, ponieważ MON nie jest w stanie zapewnić adekwatnej odzieży.
W takich skrajnych warunkach, żołnierze pełnią 12-godzinne służby, a do tego dochodzi czas dojazdu. Słyszymy od żołnierzy, że w lecie w zimowym uniformie czują się jak owinięci plastikiem. A co z ich bezpieczeństwem? W ostatnim czasie, podczas próby powstrzymania grupy migracyjnej, jeden z żołnierzy został poważnie ranny, a ogólna liczba poszkodowanych w starciach sięga 88.
Nie wszyscy żołnierze mają dostęp do letnich mundurów, a jeśli je dostają to najczęściej są to niedopasowane i nieodpowiednie elementy garderoby. Żołnierze sami kupują dodatkowe mundury i akcesoria, aby zabezpieczyć siebie przed trudnymi warunkami. "Sztaby mają lepiej, bo siedzą w klimatyzowanych biurach, a my pracujemy na pierwszej linii" - podkreślają.
Ponadto, braki odzieżowe są widoczne na każdym kroku. Żołnierze skarżą się na problem z dostępnością mundurów letnich, plecaków, śpiworów, a nawet odpowiednich butów. Rzeczy te są niezbędne, żeby móc efektywnie wykonywać swoje zadania w trudnych warunkach.
Ciekawe jest, jak MON odpowiada na sygnały o brakach. Odpowiedzi ministerstwa mogą budzić nieufność - podczas gdy żołnierze donoszą o problemach, MON przedstawia obraz dostatku, zapewniając, że wszyscy żołnierze dowożący pomoc są odpowiednio wyposażeni.
Te sprzeczności nie kończą się jedynie na temacie umundurowania. MON zdaje się, jakby ignorować wyzwania, jakie niesie ze sobą zmiana klimatu. W 2019 roku doszło do tragicznych zdarzeń podczas ćwiczeń, gdzie jeden z żołnierzy zmarł z powodu przegrzania. Czy armia wyciągnęła z tego wnioski? Niestety, wskazówki o odpowiednim nawodnieniu podczas letnich ćwiczeń wciąż są ignorowane.
Jak długo jeszcze żołnierze będą musieli znosić zaniedbania ze strony MON? Czy wreszcie władze wezmą na siebie odpowiedzialność za ich zdrowie i bezpieczeństwo? Odpowiedzi na te pytania zdają się być kluczowe, zwłaszcza gdy ponawiane są sygnały o krzywdzie żołnierzy na granicy.