Nauka

Smutna prawda o polskich zarobkach: Gdy jedni zyskują, inni toną w długach

2025-07-24

Autor: Anna

Jak wygląda prawda o zarobkach w Polsce?

W polskim rynku pracy sytuacja wcale nie jest tak różowa, jak sugerują urzędowe dane. Statystyki Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) dotyczą jedynie osób zatrudnionych na umowach o pracę. A co z tymi, którzy pracują na umowach zleceniu, umowach o dzieło czy prowadzą działalność gospodarczą? Ich sytuacja, choć coraz częstsza w Polskim społeczeństwie, pozostaje poza statystykami.

Magda i inni niewidoczni w statystykach

Magda, 28-letnia marketerka zatrudniona na umowę zlecenie, otrzymuje 3850 zł za pracę, ale nie ma zarezerwowanego urlopu ani premii. Kiedy pytana o medianę zarobków podawaną przez GUS, żartuje, że może chodzi o nowy model telefonu. Młodzi ludzie, tacy jak ona, często żyją „na fakturze”, a ich życie oraz doświadczenia nie są uwzględniane w oficjalnych statystykach.

Statystyczny mit: Polska kraju umowy o pracę?

GUS przedstawia Polskę jako kraj ludzi z stabilnym zatrudnieniem i dodatkami, co jest tylko wyidealizowanym obrazem, który nie odzwierciedla codzienności wielu Polaków. Mogą oni żyć w ciągłej niepewności finansowej, a ich realne zarobki nie mają odzwierciedlenia w oficjalnych raportach.

Zarobki w Polsce: gdzie lepiej, a gdzie wciąż źle?

Choć w wielu gminach mediana zarobków wzrosła, to znaczące różnice w wynagrodzeniach wciąż istnieją. W regionach górniczych oraz w Warszawie wynagrodzenia są najwyższe. Jednak wiele osób, jak Kasia, nie zna nikogo, kto by doświadczył tak wysokich zarobków na własnej skórze.

Niedostateczne wynagrodzenie i rzeczywistość

Choć w oficjalnych raportach pojawia się kwota 6882 zł brutto, co w przeliczeniu daje około 4920 zł netto, to dla wielu osób w dużych miastach to ledwie wystarczająca kwota na podstawowe życie. A co z osobami zatrudnionymi na mniej stabilnych warunkach? Brakuje im miejsca w tej statystyce.

Niewidzialni: dlaczego statystyka nie odzwierciedla rzeczywistości?

Tak, jak statystyki nie dostrzegają pustej lodówki czy kosztów samotnego wychowywania dziecka, tak nie odnoszą się do obaw przed utratą pracy czy coraz wyżej rosnącą inflacją. Gdy słyszysz, że w Polsce jest lepiej, zastanów się, dla kogo ta poprawa naprawdę jest zauważalna.