Spór o Stellantis w Tychach: Czy cła na chińskie elektryki zrujnują fabrykę?
2025-04-30
Autor: Jan
Cła na chińskie elektryki a przyszłość Stellantis w Tychach
Fabryka Stellantis w Tychach, od lat kluczowy gracz w polskim przemyśle motoryzacyjnym, stoi przed poważnym wyzwaniem. Po wyprodukowaniu trzynastomilionowego pojazdu w styczniu 2025 roku, zakład rozwinął współpracę z chińskim producentem Leapmotor, który zlecił produkcję dwóch modeli w polskim zakładzie.
Jednak decyzja Polski o nałożeniu ceł na chińskie samochody elektryczne budzi wątpliwości. Grupa posłów, w tym Grzegorz Gaża i Jerzy Polaczek, złożyła interpelację do ministra rozwoju, pytając o konsekwencje tej decyzji dla tyskiego zakładu i lokalnej gospodarki.
Rząd tłumaczy decyzję o cłach jako odpowiedź na nieuczciwą konkurencję
Michał Baranowski, przedstawiciel Ministerstwa Rozwoju, broni decyzji Polski, argumentując, że ceł na chińskie elektryki to krok w imię uczciwej konkurencji i ochrona rynku Unii Europejskiej przed subsydiowanymi chińskimi producentami. Słowa ministra sugerują, że rząd nie zignorował zysków polskiego przemysłu w tym głosowaniu.
Stellantis zapewnia, że nie wycofuje się z Polski
Według rzeczniczki Stellantis, Agnieszki Brania, fabryka w Tychach kontynuuje produkcję popularnych modeli, takich jak Jeep Avenger i Alfa Romeo Junior. Funkcjonowanie zakładu pozostaje stabilne, mimo wstrzymania montażu modelu Leapmotor T03.
Zaskakujące plany wobec Izery?
Nieoficjalnie mówi się, że polski głos w sprawie ceł może być elementem strategii nacisku na Chiny, aby te zainwestowały więcej w fabrykę Izery, polskiego producenta elektryków. Rząd Chiński, jednakże, zdaje się niechętnie angażować w "nieprzyjaznych" krajach, takich jak Polska, które wprowadziły cła.
Jakie będą finalne skutki tej sytuacji dla pracowników Stellantis w Tychach? W obliczu zawirowań na rynku motoryzacyjnym, oczy całej branży zwrócone są na rozwój wydarzeń.