Finanse

Stellantis traci 2,3 miliarda euro! Co dalej z markami jak Chrysler i Fiat?

2025-07-21

Autor: Piotr

Dramat w Stellantisie: Straty na poziomie 2,3 miliarda euro!

Stellantis, druga co do wielkości firma motoryzacyjna w Europie, ogłasza alarmujące wyniki finansowe za pierwszą połowę 2025 roku. Koncern, znany z takich marek jak Chrysler, Fiat, Jeep, Opel i Peugeot, odnotował ogromną stratę w wysokości 2,3 miliarda euro (2,7 miliarda dolarów). Dla porównania, w tym samym okresie w 2024 roku Stellantis cieszył się zyskiem 5,6 miliarda euro.

Cła Trumpa: Kto płaci rachunek?

Poważnym wyzwaniem dla Stellantisa są także cła nałożone przez administrację Donalda Trumpa na importowane do USA pojazdy z Kanady i Meksyku. Już w kwietniu wprowadzone opłaty doprowadziły do wstrzymania produkcji w niektórych amerykańskich fabrykach. Szacuje się, że aż 40% z 1,2 miliona aut sprzedanych w USA w 2024 roku pochodziło z tych dwóch krajów.

Spadki sprzedaży: Co się dzieje z europejskim rynkiem?

Sytuacja Stellantisa na rynku europejskim również nie napawa optymizmem, ponieważ sprzedaż spadła o 6% w porównaniu do pierwszej połowy 2024 roku. Mimo to przychody w wysokości 74,3 miliarda euro są lepsze niż w drugiej połowie zeszłego roku, co może sugerować, że podejmowane są działania, które w przyszłości przyniosą korzyści.

Nowy lider, nowe nadzieje: Antonio Filosa przejmuje stery!

W obliczu wyzwań, Stellantis wszedł w okres głębokiej restrukturyzacji z nowym dyrektorem generalnym, Antonio Filosą. 52-letni Włoch, który wcześniej był dyrektorem operacyjnym Stellantisa w Ameryce, ma przed sobą niełatwe zadanie: poprawę rentowności wśród 15 różnych marek koncernu.

Czy Fiat Panda uratuje sytuację?

Eksperci wskazują na konieczność redukcji liczby marek, które wzajemnie się kanibalizują. Analitycy podkreślają problemy wizerunkowe związane z niektórymi modelami, a jednym z pomysłów na ożywienie sprzedaży jest premiera nowego Fiata Grande Panda. Ten model, stworzony na nowej platformie STLA Smart, ma przyciągnąć klientów w Europie — zarówno tych preferujących pojazdy spalinowe, hybrydowe, jak i elektryczne.

Zobaczymy, czy zmiany w Stellantis przyniosą oczekiwane efekty, czy koncern zmierzy się z jeszcze większymi problemami.