Finanse

Subiektywnie o finansach – Maciej Samcik

2024-10-11

Autor: Marek

Czy właśnie obserwujemy początek końca rewolucji samochodów elektrycznych? Ich sprzedaż w Europie szybko spada, a koncerny samochodowe opóźniają decyzje o wycofaniu się z produkcji aut spalinowych. Czy samochody elektryczne są już tylko gadżetami dla bogatych, wymyślonymi przez polityków? Taką tezę stawiam, mimo że wielu z pewnością się z nią nie zgodzi i przekonywać będzie, że samochody elektryczne to nieuchronna część rewolucji technologicznej. Zapraszam do mojej opinii i dyskusji!

Za rewolucją w motoryzacji, polegającej na przestawieniu transportu na pojazdy elektryczne, nie stoi żaden przełom technologiczny czy potrzeby konsumentów. Została ona wymyślona przez polityków, którzy wdrożyli programy redukcji emisji spalin. Taki rozwój sytuacji prowadzi do obecnych problemów i kontrowersji związanych z elektryczną rewolucją. Nie pcha jej do przodu potrzeba konsumencka ani niewidzialna ręka rynku.

Kryzys w sprzedaży samochodów elektrycznych. Chwilowy czy trwały?

Wszystko wskazuje na to, że elektryki pozostaną przez długi czas jedynie kosztownymi gadżetami dla mieszkańców większych miast. Ich udział w sprzedaży nowych samochodów do tej pory rósł, lecz teraz zaczyna się psuć. Na jaki czas skutki tego spadku będą widoczne?

Według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) popyt na pojazdy elektryczne w Europie Zachodniej załamał się. W Niemczech sierpniowe dostawy pojazdów elektrycznych spadły o dwie trzecie, do nieco ponad 27 000 sztuk, a spadek ten trwa od początku roku.

W całej Europie przygotowano raport mówiący o spadku wynoszącym 15-20%. Niestety Niemcy doświadczają krachu po tym, jak rząd obniżył zachęty finansowe dla producentów i nabywców samochodów, co sprawiło, że elektryki stały się mniej dostępne cenowo.

ACEA ostrzega, że trend ten jest bardzo niepokojący i sygnalizuje potrzebę „pilnych środków pomocowych” przed wejściem w życie nowych ograniczeń dotyczących emisji CO2 dla samochodów osobowych i dostawczych, które mają obowiązywać już w przyszłym roku.

Spadek sprzedaży nowych pojazdów elektrycznych może wykoleić plany osiągnięcia zerowej emisji CO2 w Europie i zagraża przyszłości niemieckich i francuskich koncernów samochodowych, które dotąd dominowały rynek. Volkswagen zamyka fabryki w Niemczech, co jest efektem ich słabej sprzedaży. Jeśli koncerny nie osiągną celów dotyczących określonego udziału sprzedaży samochodów elektrycznych, czekają je ogromne kary.

Nowe decyzje producentów także wskazują na zawirowania: Ford zawiesił projekt elektrycznego SUV-a, a Volvo i BMW odwlekły decyzje dotyczące zakończenia produkcji aut spalinowych. Komisja Europejska nałożyła cła na chińskie samochody elektryczne, które są o wiele tańsze od europejskich modeli.

Elektryka w polityce i nie tylko

Eksperci motoryzacyjni zgodnie przyznają, że elektromobilność jest w dużej mierze projektem politycznym. Prezes Toyoty, Akio Toyoda, stwierdził w wywiadzie, że promowanie drogich pojazdów elektrycznych wśród miliarda ludzi bez dostępu do elektryczności nie jest odpowiednim rozwiązaniem. Zamiast tego podkreślił, że decyzje dotyczące wyboru samochodu powinny leżeć w rękach konsumentów, nie polityków.

Pomimo że akumulatory stają się coraz bardziej wydajne, koncerny czekają na przełomową technologię. Jacek Pawlak, szef Toyoty w Polsce, uważa, że przyszłość motoryzacji leży w wodoru. Aktualnie w Polsce dostępnych jest jedynie kilka modeli samochodów wodorowych, a infrastruktura do tankowania jest wciąż na etapie wczesnego rozwoju.

Wzrost liczby modeli elektrycznych w salonach automobilowych wynika głównie z dopłat i zachęt rządowych. Mimo tego klienci nie zdecydowali się masowo na zakup elektryków, a ceny ich zakupu pozostają stosunkowo wysokie w porównaniu do samochodów spalinowych.

Również przy kosztach eksploatacyjnych samochody elektryczne okazują się nie zawsze opłacalne. Koszty naładowania pojazdów są wysokie, zwłaszcza przy korzystaniu z szybkich ładowarek. W wielu przypadkach korzystniej wypada jazda hybrydą lub samochodem spalinowym.

Czy wszyscy jesteśmy gotowi na elektromobilność?

Rynek elektryków analizowany jest z różnych perspektyw, a kluczowe pytanie brzmi: czy społeczeństwo jest gotowe na pełne przejście na elektryczne pojazdy? Brak infrastruktury ładowania, wysokie ceny oraz wciąż dominująca rola tradycyjnych samochodów mogą świadczyć o tym, że możemy być jeszcze daleko od masowego przyjęcia tej rewolucji.

Polityka oraz rynek mają znaczenie, ale kluczowe są też preferencje konsumentów. Jeżeli nie ma popytu, to także i podaż stanie w miejscu. Warto się zastanowić, jaka jest przyszłość motoryzacji w kontekście przejścia na sprzęt zeroemisyjny.