Finanse

Syn Elona Muska „ukradł” show Trumpowi na konferencji prasowej

2025-02-12

Autor: Katarzyna

W pewnym momencie konferencji prasowej w Gabinecie Owalnym, Elon Musk, znany miliarder i wizjoner, przyznał, że jego syn, X Æ A-Xii, „wkłada mi palce do uszu, przez co czasami mam problemy ze słuchem”. Ten zabawny komentarz miał miejsce podczas interakcji z byłym prezydentem Donaldem Trumpem, który z uśmiechem odpowiedział: „Ćwicz, kochanie, ćwicz!”

Syn Elona Muska coraz częściej staje się gwiazdą wydarzeń publicznych. Musk, który nie ukrywa swojej obsesji na punkcie demografii, zwraca uwagę na spadek populacji i od lat ostrzega przed jego skutkami. Ma 11 dzieci, z których najstarsze, Nevada Alexander Musk, zmarło tragicznie krótko po urodzeniu.

Zabieranie X Æ A-Xii do Białego Domu może sugerować, że Musk chce promować wartości rodzinne. Internet zareagował na te zdjęcia ogromnym entuzjazmem, a w komentarzach pojawiły się stwierdzenia typu: „To słodki dzieciak i widać, że Elon go uwielbia!” oraz „Ojciec roku!”. Część internautów nawiązała do Trumpa, pisząc: „Uczyć rodziny znów wielkimi!”.

Chłopiec był ubrany w elegancki beżowy płaszczyk i miał na sobie złotą biżuterię, co wzbudziło zachwyt zarówno wśród dziennikarzy, jak i samego Trumpa, który stwierdził, że to „wspaniały młody człowiek o wysokim poziomie IQ”.

Podczas konferencji Musk poruszył ważne kwestie związane z amerykańską gospodarką, ostrzegając przed groźbą bankructwa USA w przypadku braku działań w sprawie dwubillionowego deficytu budżetowego. Konferencja miała na celu omówienie planów redukcji biurokracji oraz cięć w administracji federalnej.

Trump podpisał dekret, który zobowiązuje rząd do współpracy z zespołem Muska, DOGE, w celu ograniczenia wydatków i zmniejszenia zatrudnienia w instytucjach paździerstwowych. Mimo że treść dokumentu nie została ujawniona, źródła wskazują na plan masowych redukcji.

Musk argumentował, że zwiększenie przejrzystości wydatków mogłoby zaoszczędzić nawet bilion dolarów, a USA powinny przejść od biurokracji do prawdziwej demokracji. Czas pokaże, jakie efekty przyniosą te ambitne plany!