Sport

Szaleństwo w meczu Rakowa! Gol w 103. minucie i dwie czerwone kartki

2024-10-20

Autor: Andrzej

Mecz pomiędzy Rakowem Częstochowa a Pogonią Szczecin dostarczył niesamowitych emocji i przeszedł do historii Ekstraklasy. Pogoń, prowadzona przez Roberta Kolendowicza, zmaga się z listą skrajnych wyników, wygrywając wszystkie swoje mecze domowe, ale zdobywając zaledwie jeden punkt na wyjazdach – to najgorszy wynik obok Stali Mielec. W niedzielne popołudnie Pogoń przyjechała do Częstochowy z zamiarem przełamania tej złej passy w konfrontacji z Rakowem, który zdobył cztery zwycięstwa z rzędu przed przerwą na mecze reprezentacyjne.

Mecz rozpoczął się obiecująco dla gospodarzy, z Ivim Lopezem w roli głównej, który wracał do formy po kontuzji. Jednak w 10. minucie Pogoń przeszkodziła Rakowowi w ich planach, stwarzając groźną sytuację. Koulouris znalazł się sam na sam z bramkarzem Trelowskim, który jednak zdołał obronić strzał.

Pierwsza połowa nie przyniosła wielu emocji, a obie drużyny skupiły się na neutralizowaniu swoich ataków. Dopiero w 64. minucie Lopez znów spróbował swoich sił, ale jego strzał trafił w goalkeepera. Najważniejsze wydarzenie meczu miało jednak miejsce, gdy Dimitrios Keramitsis sfaulował Adriano Amorima w sytuacji, gdy był ostatnim obrońcą, co skończyło się dla niego czerwoną kartką.

W drugiej części meczu Pogoń, grająca w dziesiątkę, musiała bronić się zaciekle. Fatalne kontuzje zaczęły nękać zespół, gdyż 17-letni Patryk Paryzek musiał opuścić boisko na noszach. Arbitraż doliczył aż 10 minut do gry, co stworzyło atmosferę niepewności na stadionie.

W 100. minucie Raków zdobył, wydawało się, decydującego gola, jednak VAR anulował bramkę z powodu spalonego. Niedługo potem, w doliczonym czasie gry, Milan Rodin zdołał zdobyć gola, wykorzystując doskonałe dośrodkowanie. Jego ekscytacja kolejnym trafieniem została przyćmiona przez drugi żółty kartonik za ściągnięcie koszulki. Szef zespołu, Marek Papszun, nie ukrywał złości na takie zachowanie, mimo wygranej. Co ciekawe, Raków zajmuje coraz wyższe lokaty w tabeli, a ich ambicje sięgają najwyższych miejsc, co może zapowiadać emocjonującą końcówkę sezonu.

Nie tylko wynik meczu, ale również kontuzje i decyzje sędziów wzbudziły wiele emocji wśród kibiców. Jak potoczy się dalsza część sezonu? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – Raków i Pogoń pozostaną w centrum uwagi.