Szef IPN w ogniu krytyki. Oto dlaczego potrzebuje ochrony!
2024-09-10
Autor: Magdalena
Karol Nawrocki, szef Instytutu Pamięci Narodowej, ujawnia dramatyczne szczegóły swojego życia w strachu. W rozmowie z RMF FM wyznał, że jest ścigany przez Federację Rosyjską i że na jego głowę wyznaczono nagrodę w wysokości 5 lat łagrów za promowanie polskiej polityki historycznej. To wszystko z powodu usuwania pomników Armii Czerwonej, które stały się symbolem kontrowersyjnej historii Polski.
Nawrocki podkreślił, że mimo zagrożenia nie zamierza się poddawać. „Jestem świadom, że każdy krok, jaki podejmuję, naraża mnie na niebezpieczeństwo. Jednak jako mężczyzna nie zamierzam się rozczulać nad sobą. Poradzę sobie” – powiedział.
Dziennikarz zasugerował, że w sytuacji zagrożenia Nawrocki mógłby zwrócić się o ochronę do Służby Ochrony Państwa (SOP). W odpowiedzi, Nawrocki zaznaczył, że zdecydował się na prywatne ochranianie, aby uniknąć dodatkowych kosztów dla budżetu państwa. „Moi ochroniarze są jedynymi, którzy zapewniają mi bezpieczeństwo podczas moich licznych podróży, w tym do stref konfliktowych, jak Ukraina czy Węgry, gdzie mieszka liczna diaspora rosyjska” – dodał.
Należy dodać, że koszty ochrony nie są zaskakujące, zważywszy na zagrożenie, jakie niesie ze sobą jego działalność. Nawrocki szczegółowo przedstawił, że kwota 32 tys. zł dotyczy dwóch ochroniarzy w skali roku, w tym podróży do miejsc, gdzie demontował pomniki bądź z powodów związanych z rocznicami historycznymi, takimi jak ta na Ukrainie.
„Nie zamierzam ustępować. Można zniszczyć pomniki, ale nie można zniszczyć naszej historii i tego, co dla nas ważne” – zakończył Nawrocki, podkreślając, że jego misja polega na dalszym eliminowaniu sowieckich symboli z polskiego krajobrazu. W obliczu rosnącego napięcia z Rosją, jego działania są bardziej aktualne niż kiedykolwiek.