Sześć goli i brutalny atak na Roberta Lewandowskiego. Szalony mecz Polaków z Chorwacją w Lidze Narodów!
2024-10-15
Autor: Katarzyna
Na stadionie PGE Narodowym w Warszawie znów zapanowała gorąca atmosfera, gdy reprezentacja Polski mierzyła się z Chorwacją w meczu Ligi Narodów. Po nieudanej potyczce z Portugalią (przegranej 1:3), kibice z niecierpliwością oczekiwali na poprawę, a trener Michał Probierz był pod presją, by wybrać skład, który zaskoczy rywali.
Pełni emocji kibice zapełnili trybuny, mimo nieobecności kontuzjowanego Roberta Lewandowskiego w wyjściowej jedenastce. Selekcjoner wyjaśnił, że kapitan ma lekki uraz, ale nie oznaczało to, że Polacy nie mieli szans w tym meczu.
Mecz rozpoczął się dynamicznie. Polacy szybko objęli prowadzenie dzięki świetnej akcji, która zakończyła się strzałem Piotra Zielińskiego. Chowający się za obroną Chorwatów nie byli przygotowani na tak szybkie ciosy.
Jednak radość Polaków nie trwała długo. Już w 19. minucie po słabym wybiciu Pawła Dawidowicza, Borna Sosa zdobył bramkę, która ożywiła gości. Chorwaci, czując krew, szybko zwiększyli swoje prowadzenie, a Petar Sucić zdobył drugiego gola, zaskakując polską defensywę. Zaledwie w ciągu kilku minut Polacy stracili prowadzenie, które tak ciężko wywalczyli na początku meczu.
PGE Narodowy był świadkiem kolejnych dramatycznych chwil, gdy w 35. minucie Jakub Kamiński miał doskonałą okazję, ale jego strzał nie znalazł drogi do bramki. Nim pierwsza połowa dobiegła końca, Nicola Zalewski w 45. minucie zdobył wyrównującą bramkę, zyskując chwilę ulgi w sercach polskich kibiców.
W drugiej połowie pojawiły się nowe nadzieje, gdy do gry wszedł Robert Lewandowski. Od razu stał się liderem drużyny, a jego asysta do Sebastiana Szymańskiego w 68. minucie zakończyła się bramką, która ponownie wprowadziła Polaków na prowadzenie 3:2. Niestety, w 76. minucie boisko opuścił bramkarz Chorwacji po brutalnym faulu na Lewandowskim, co tylko dodało dramatyzmu temu spotkaniu.
Mug, słysząc brawa kibiców, Biało-Czerwoni mieli szansę na doprowadzenie do pełnej dominacji, jednak nie wykorzystali przewagi liczebnej, a mecz zakończył się remisem 3:3. Polska pozostaje na trzecim miejscu w grupie 1 Dywizji A Ligi Narodów, z nadzieją na lepsze wyniki w nadchodzących meczach.