Sport

Szok! Iga Świątek nie zagra w finale igrzysk - co tam się stało?!

2024-08-01

Autor: Piotr

Przed meczem z Qinwen Zheng, mało kto spodziewał się, że Iga Świątek, liderka światowego rankingu, może mieć problemy. Polka była w doskonałej formie, wygrała sześć dotychczasowych spotkań z Chinką, w tym dwa w tym roku. Kort paryski, na którym rozgrywano mecz, był dla niej "szczęśliwy". Jednak to, co wydarzyło się w czwartek, przeszło wszelkie oczekiwania.

Niespodziewane problemy od samego początku

Już na początku pierwszego seta Świątek miała problemy z zachowaniem koncentracji i musiała bronić break pointa. Choć udało się jej to na początku, później sytuacja diametralnie się pogorszyła. Zheng przełamała Polkę w trzecim gemie, obejmując prowadzenie 2:1. Iga natychmiast odpowiedziała, ale to był jej ostatni dobry moment w tym secie.

Zheng zdominowała pozostałe gemy, wygrywając pierwszą partię 6:2. Chinka grała wyśmienicie, celnie i bezbłędnie - w przeciwieństwie do Świątek, która popełniła aż 16 niewymuszonych błędów i zaliczyła zaledwie cztery wygrywające uderzenia.

Światełko nadziei w drugim secie

Drugi set zapowiadał się lepiej dla Polki. Iga zaczęła grać precyzyjniej, co przyniosło pozytywne efekty. Przełamała Zheng w drugim gemie i szybko objęła prowadzenie 3:0, a następnie 4:0. Wydawało się, że wszystko wraca na właściwe tory, ale los miał inne plany. Qinwen Zheng zaczęła wracać do gry, przełamując Świątek i dochodząc do stanu 4:4.

Kto by się tego spodziewał?

Ostateczne rozstrzygnięcie nastąpiło w 11. gemie drugiego seta, kiedy to Zheng ponownie przełamała Świątek i objęła prowadzenie 6:5. Na koniec, mimo break pointa Polki, Chinka zasłużenie wygrała mecz 6:2, 7:5.

Dla Igi Świątek jest to pierwsza porażka na paryskich kortach od ponad trzech lat. Ostatni raz przegrała w ćwierćfinale Rolanda Garrosa w 2021 roku z Marią Sakkari.

Co dalej dla Igi Świątek?

Przegrana w półfinale igrzysk to na pewno bolesny cios dla Polki, która zdominowała światowy tenis w ostatnich latach. Fani Świątek mogą jednak liczyć na jej powrót do formy i kolejne sukcesy w nadchodzących turniejach.

Czyżby Qinwen Zheng była nową rywalką, która może zdetronizować Igę Świątek? Czas pokaże, ale jedno jest pewne - emocji na korcie Roland Garros nigdy nie brakuje!