Kraj

Szok! Profesor Kidyba rozważa odejście z UMCS z powodu skandalu ze studentami

2025-03-04

Autor: Marek

Prof. Andrzej Kidyba, uznawany autorytet w dziedzinie prawa handlowego i autor podręczników, które są podstawą nauczania prawa w Polsce, znalazł się w centrum kontrowersji, które mogą zakończyć jego karierę akademicką.

Skandal, który wybuchł w ubiegłym roku, gdy studenci z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej (UMCS) oskarżyli go o naruszenie zasad etyki akademickiej oraz obrażenie ich godności, może doprowadzić do jego odejścia z uczelni.

Profesor Kidyba, który był postrzegany jako surowy i wymagający wykładowca, w odpowiedzi na zarzuty wystosował dwa apele, w których krytycznie ocenił sytuację w środowisku prawniczym w Polsce. "Fikcyjne studiowanie za łapówki" - napisał, sugerując, że problem nepotyzmu i korupcji przeniknął życie akademickie.

Echa skandalu zaczęły się w maju ubiegłego roku, gdy zaczęły pojawiać się oskarżenia na temat jego rzekomych niestosownych zachowań wobec studentek. Po tych zarzutach, Kidyba został odsunięty od prowadzenia zajęć, a Rzecznik Dyscyplinarny zajął się sprawą. Od tamtej pory nie prowadził już wykładów na uczelni.

W jednym z apeli nauczyciel zwrócił uwagę, że prawa dotyczące wysłuchania wszystkich stron przed podjęciem decyzji zostały złamane. Otwarcie krytykował również studentów i ich podejście do nauki - "Wielu z nich nie traktuje studiów poważnie, a tylko jako sposób na zdobycie dyplomu, a nie na rozwój intelektualny".

W lutym 2024 roku, w swoim oświadczeniu, poruszył poważne kwestie związane z jakością nauczania na UMCS. "Z czasem nauka prawa w Polsce przestaje być elitarna. Mechanizmy dostępu do studiów i przeprowadzania egzaminów są fikcyjne, co prowadzi do degradacji jakości edukacji" - napisał. Prof. Kidyba zastrzegał, że takie podejście tylko pogłębia problemy w prawie, gdzie absolwenci mogą nie być w pełni przygotowani do pracy w zawodzie.

Kiedy pytany o swoje przyszłe kroki, profesor wyraził żal: "Po 45 latach pracy czuję się zawiedziony tym, co się wydarzyło. Rozważam odejście z UMCS, ponieważ dobrze jest żyć, nie bojąc się".

Czas pokaże, jakie decyzje podejmie prof. Kidyba, ale jedno jest pewne – jego sytuacja rzuca cień na całą instytucję i wywołuje pytania o standardy akademickie w Polsce. Czy powinniśmy obawiać się o przyszłość kształcenia prawników w naszym kraju? W obliczu kontrowersji i coraz głośniejszych zarzutów o korupcję, to pytanie wymaga pilnej odpowiedzi.