Sport

Szok w "Milionerach": 125 tys. zł w grze, a telefon do przyjaciela zawiódł!

2025-09-24

Autor: Ewa

Kto zgarnie milion? Zaskakująca wpadka na wizji!

We wtorek widzowie mogli podziwiać emocje w teleturnieju "Milionerzy" emitowanym w Polsacie. Aleksandra Kołtek z Gryfina, absolwentka prawa, stawiła czoła pytaniom z różnych dziedzin. Do pewnego momentu szło jej świetnie, aż pojawiło się kluczowe pytanie o wartości 125 tys. zł.

W miarę jak emocje rosły, prowadzący Hubert Urbański zadał pytanie o trenera męskiej reprezentacji Polski w piłce nożnej, który w 1986 roku brał udział w mistrzostwach świata jako piłkarz. Możliwe odpowiedzi to Antoni Piechniczek, Jan Urban, Michał Probierz i Czesław Michniewicz.

Telefon do przyjaciela? Nie tym razem!

Niestety, Aleksandra nie była pewna swoich umiejętności w tematyce piłkarskiej i postanowiła skorzystać z opcji telefonu do przyjaciela. Po drugiej stronie linii znajdowała się pani Katarzyna, która również nie miała zbyt wiele wiedzy na temat futbolu. Mimo to, wskazała odpowiedź D – Czesław Michniewicz.

Zaufawszy rozmówczyni, Aleksandra postanowiła wybrać tę odpowiedź. Okazało się to jednak błędnym ruchem, ponieważ właściwa odpowiedź to B – Jan Urban, który zagrał na mundialu w Meksyku w 1986 roku.

Niezwykła determinacja mimo porażki!

Mimo niepowodzenia przy pytaniu o 125 tys. zł, uczestniczka nie wyszła z programu z pustymi rękami. Dzięki wcześniejszym poprawnym odpowiedziom, zdobyła całkiem niezłą sumę - 50 tys. zł.

Ciekawostką jest to, że wśród czterech wymienionych piłkarzy, najbardziej utytułowany był Jan Urban, który rozegrał 57 meczów w narodowej reprezentacji, zdobywając 7 goli. Dla porównania, Antoni Piechniczek tylko trzykrotnie zagrał w biało-czerwonych barwach, a Michniewicz i Probierz nigdy nie mieli okazji zagrać w pierwszej reprezentacji.

Czy to koniec marzeń o milionie?

Choć Aleksandra Kołtek nie wygrała 125 tys. zł, to jej przygoda z "Milionerami" z pewnością na długo pozostanie w pamięci widzów. Czy następnym razem uda się sięgnąć po najwyższą nagrodę? Czas pokaże!