Szokująca analiza politologa: Ukraina jako pionek w grze Trumpa i Vance'a!
2025-03-02
Autor: Marek
Na przełomie lutego i marca 2023 roku doszło do spektakularnego spotkania w Białym Domu, gdzie prezydent USA Donald Trump oraz wiceprezydent J.D. Vance podejmowali Wołodymyra Zełenskiego. Tematem rozmowy były relacje Ukrainy z Rosją, a emocje w Gabinecie Owalnym szybko sięgnęły zenitu.
Zełenski ostrzegł Trumpa o oszustwach Putina, co wywołało gniew amerykańskiego lidera. Trump skierował w stronę ukraińskiego prezydenta oskarżenia o brak szacunku, przypominając, że Ukraina nie może liczyć na wsparcie, jeśli nie podejmie rozmów z Moskwą. Stwierdził, że „twój kraj jest odważny, ale sam nie osiągnie niczego bez USA”.
To incydent wywołał szum medialny, a wielu ekspertów zaczęło analizować, co tak naprawdę wydarzyło się podczas tej burzliwej wizyty. Wśród komentatorów znalazł się znany politolog, dr Marcin Kędzierski, który na platformie X podkreślił głębsze znaczenie tego spotkania. Z jego analiz wynika, że Ukraina stała się niewolnikiem wewnętrznej polityki amerykańskiej i narzędziem w rękach Trumpa oraz Vance'a.
Dr Kędzierski nie szczędził krytyki wobec podejścia amerykańskich przywódców. Jego zdaniem celem Trumpa i Vance'a jest agresywna wymiana elit politycznych w USA, w tym „wywalanie w kosmos” starych struktur rządowych. „Ukraina w tej całej grze to jedynie pionek, a nie partner” – ocenił politolog.
Analizując sytuację, Kędzierski stwierdził, że Zełenski był skazany na porażkę. „To on dostarczył Trumpowi genialny pretekst, aby uspokoić emocje opinii publicznej. W nawiązaniu do starożytnych igrzysk, Trump mógł jedynie wyciągnąć kciuk w dół dla Zełenskiego. To pokazuje jego pozycję – był gladiatorem walczącym bez szans na zwycięstwo” – podkreślił ekspert.
Kędzierski zwrócił uwagę, że polska prawica znacznie zbliżyła się do Trumpa, co może przynieść niebezpieczne konsekwencje. „Jeśli polska prawica dalej będzie się jarać Trumpem oraz jego cynicznym współpracownikiem, JD Vancem, to możemy stać się następnym celem w ich politycznej grze. Stany Zjednoczone przestają być pewnym sojusznikiem” – ostrzegł.
W obliczu tych faktów, Kędzierski apeluje do Polaków o ostrożność i krytyczne myślenie. „Nie bądźmy naiwni i nie myślmy, że Zełenski powiedział za dużo. Zasadniczo to nie on jest problemem – problem leży znacznie głębiej” – zakończył politolog.
Tak dramatyczne wydarzenia skłaniają do przemyśleń o przyszłości Ukrainy i jej relacji z USA, a także o potencjalnych skutkach politycznych dla Polski. Jak mówi przysłowie: „Czas pokaże”, ale jedno jest pewne - świat polityki bywa niezwykle złożony i nieprzewidywalny.