Finanse

Wzrost płac spowalnia. Sprawdź, jak kształtują się wynagrodzenia w 2023 roku

2024-08-21

Autor: Jan

W lipcu 2023 roku średnia płaca dla zatrudnionych w sektorze prywatnym (bez mikrofirm i sektora publicznego) wynosiła 8 278,63 zł miesięcznie brutto. Oznacza to wzrost o 134 zł w porównaniu do czerwca, oraz o 794 zł więcej w porównaniu z lipcem 2022 roku.

Wynagrodzenie brutto przekłada się na średnie wynagrodzenie na rękę, które w większych firmach wyniosło w lipcu przeciętnie 5 970 zł, co również stanowi wzrost w porównaniu do 5 880 zł miesiąc wcześniej oraz 5 430 zł rok temu — według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Warto jednak zauważyć, że dla pracodawcy całkowity koszt zatrudnienia pracownika wyniósł w lipcu 9 970 zł miesięcznie (łącznie ze składkami ZUS), co oznacza wzrost o 956 zł w skali roku.

Obniżenie tempa wzrostu płac nie jest zaskoczeniem, szczególnie w kontekście spadku premii w kluczowych sektorach, takich jak górnictwo i energetyka. Można to powiązać z rokiem wyborczym, gdyż sytuacja polityczna wpływa na praktyki płacowe. W lipcu, korzystny układ dni roboczych oraz podwyżki płacy minimalnej przyczyniły się do lepszych wyników w branżach takich jak przetwórstwo i budownictwo. Jednak generalnie rynek pracy pokazuje oznaki osłabienia, co wskazuje na spadek zatrudnienia o 0,4% rok do roku.

Z najnowszych badań Narodowego Banku Polskiego wynika, że tylko 32% przedsiębiorstw planuje podwyżki w nadchodzących miesiącach, co oznacza spadek o 6 punktów procentowych w porównaniu do roku ubiegłego. Sytuacja ta wynika z niższej rentowności firm, która wyniosła średnio 3,7% w pierwszym kwartale, w porównaniu do przeciętnych 5,5% w poprzednich latach. W kontekście zwiększonej niepewności gospodarczej przedsiębiorstwa pozostaną ostrożne w kwestii decyzji o podwyżkach.

Pomimo wzrostu wynagrodzeń o 10,6% rok do roku, realna wartość płac po uwzględnieniu inflacji (4,2% w lipcu) wzrosła jedynie o 6,1%. Oznacza to, że Polacy mogą teraz nabywać mniej towarów i usług za swoje zwiększone pensje.

W lipcu, zgodnie z danymi GUS, zatrudnienie w firmach zatrudniających powyżej 9 osób spadło do 6,489 miliona z 6,514 miliona rok wcześniej. To potwierdza, że sytuacja na rynku pracy nie jest stabilna, ponieważ w poprzednich latach lipiec często przynosił wzrost zatrudnienia, co teraz staje się rzadkością.

Szczególnie trudną sytuację mają branże produkcyjne, które zmagają się z problemami w strefie euro oraz silną konkurencją z Azji. Mimo pewnych niewielkich trudności, Polska wciąż ma jedną z najniższych stóp bezrobocia w Unii Europejskiej, co świadczy o silnym rynku pracy, mimo wyzwań demograficznych i odpływu migrantów z Ukrainy. Firmy pozostają ostrożne w redukcji etatów, obawiając się problemów z ponownym zatrudnieniem pracowników w przypadku poprawy koniunktury.

Na koniec warto zauważyć, że chociaż spowolnienie wzrostu wynagrodzeń jest niekorzystne dla pracowników, z drugiej strony może zredukować presję inflacyjną na gospodarkę. Przy rosnących kosztach życia, kluczowe będzie monitorowanie dalszych trendów płacowych oraz ich wpływu na stabilność gospodarczą.