Finanse

Szokująca Odkrycie w Aptece: Piwo na Półkach!

2024-08-04

Autor: Agnieszka

Skandal w Aptece – Farmaceutka Ostrzega

"Co poszło w tym kraju nie tak, że wchodzę do apteki i przy kasie mam przed nosem stojak z piwem? Nie mam zaufania do miejsc, gdzie zamiast troski o moje zdrowie ktoś chce wyłącznie na mnie zarobić, bo apteka to miejsce specyficzne" – napisała oburzona dr Anna Makowska na swoim profilu.

"Więc gdy widzę miejsca polecające idiotyczne cukierki, syropki i lizaczki dzieciom, gdzie poleca się produkty o większej ilości wad niż zalet, gdzie od wejścia proponuje mi się tony supli i piwo - zastanawiam się, gdzie ja do cholery jestem?" – dodała.

Farmaceutka załączyła zdjęcie produktu reklamowanego jako piwo bezalkoholowe z błonnikiem, aminokwasami i kofeiną, który jest promowany jako napój dla sportowców. To właśnie ten napój, Ale Gym Beer, wzbudził tyle kontrowersji w sieci.

Wyjaśnienia Sieci Aptek

Sieć aptek DOZ odpowiedziała na oskarżenia, tłumacząc, że ich celem jest dbanie o zdrowie wszystkich pacjentów. W oświadczeniu przesłanym redakcji "Nowego Marketingu" czytamy: "Rolą DOZ Apteki jest dziś dbać o zdrowie wszystkich Pacjentów zapewniając im dostęp zarówno do produktów niezbędnych w procesie leczenia jak i tych, które pomagają im zadbać o siebie i swoją kondycję, unikając tym samym potencjalnych dolegliwości".

Podkreślili również, że Ale Gym Beer to „jeden z takich produktów, który poprzez użyte w procesie jego produkcji surowce i wyjątkową, bezalkoholową formułę dostarcza organizmowi wartościowych składników odżywczych”.

Reakcje Internautów: Falę Niepokoju

Wśród licznych komentarzy pod postem dr Anny Makowskiej dominowały te o negatywnym wydźwięku. Internauci wyrażali zaniepokojenie promocją alkoholu oraz zauważali, że takie działania mogą wpływać na utratę zaufania do farmaceutów, którzy są zmuszani do maksymalizowania sprzedaży, proponując różnorodne suplementy i napoje.

Oto wybrane komentarze:

"I dziwić się, że młodzi nie chcą iść na studia farmaceutyczne, skoro zaufanie społeczeństwa do aptek i pracujących w niej farmaceutów i techników drastycznie spada".

"Jeżeli zawód farmaceuty zaczyna być kojarzony bardziej że sprzedawcą, to nie dziwmy się, że nikt tego nie chce robić. Sama też nie pracuję w aptece, bo z realnym pomaganiem pacjentom to już miało niewiele wspólnego, poza wyjaśnieniem dawkowania".

Czyżby apteki, do których powinniśmy mieć pełne zaufanie, zaczęły zmieniać swoje wartości na rzecz zysków? Czy jest to przypadek jednorazowy, czy szerzej zakrojony problem? Tylko czas pokaże.

Pamiętaj, aby regularnie sprawdzać aktualności na naszych stronach i śledzić rozwój sytuacji!