Szokująca reakcja Bońka na skandal z dyplomem Lewandowskiego: „Kupił sobie wykształcenie!”
2024-07-12
Autor: Marek
W 2007 roku Robert Lewandowski rozpoczął studia w Wyższej Szkole Edukacji w Sporcie w Warszawie. Pracę licencjacką obronił 10 lat później, a w 2020 roku zdobył tytuł magistra. Nikt nie kwestionuje autentyczności uzyskania tych dyplomów, jednak pojawiły się wątpliwości dotyczące dwóch innych dyplomów: licencjata i magistra, które miał zdobyć na prywatnej uczelni w Łodzi.
Afera z wykształceniem Roberta Lewandowskiego
Kapitan reprezentacji Polski uzyskał na łódzkiej uczelni tytuł magistra pedagogiki o specjalności „Przedsiębiorczość i zarządzanie w usługach społecznych i edukacyjnych”. Obrona miała odbyć się w tajemnicy, dokładnie 24 marca 2018 roku, podczas zgrupowania kadry. Trzy miesiące później na Stadionie Narodowym Anna Lewandowska miała rzekomo odebrać od Zbigniewa D. „teczkę”. Dodatkowo, mężczyzna proponował małżonkom uzyskanie dyplomów MBA szybko i bez nauki.
Problem w tym, że pod koniec lipca 2021 roku gdańska prokuratura przeprowadziła śledztwo w sprawie handlu podrabianymi dyplomami studiów, a główny podejrzany, Zbigniew D., przyznał się do winy. Sprawę opisał jako pierwszy Onet. Śledczy zajęli się sprawą po zgłoszeniu jednej ze studentek uczelni wyższej. Oprócz Lewandowskiego, dyplomy od Zbigniewa D. mieli otrzymać także m.in. Jacek Góralski i Arkadiusz Milik.
Nowe światło na aferę rzucił wpis dr Barbary Mrozińskiej na portalu X. „Robert Lewandowski kupił dyplom w prywatnej uczelni w Łodzi. Piszę to z całą odpowiedzialnością, bo 'zdał' u mnie dwa egzaminy. O wszystkim dowiedziałam się w czasie przesłuchania jako świadek w tej obrzydliwej sprawie” - napisała wykładowczyni.
Boniek reaguje na sprawę dyplomowego oszustwa z udziałem Roberta Lewandowskiego. „Kupił sobie wykształcenie”
Bardzo szybko na tę wiadomość zareagował w mediach społecznościowych Zbigniew Boniek. „Myślę, że nie tylko Robert Lewandowski kupił sobie wykształcenie. Lista sportowców może być długa. Po co to robią? Dobre pytanie” - napisał były znakomity piłkarz i prezes PZPN na portalu X.
Pod jego postem pojawiło się mnóstwo odpowiedzi na jego pytanie. „Po co mu to? Nie sądzę, że w Bayernie powiedzieli mu, że jak nie będzie miał magistra to ma wyp*** na szparagi”, „Bo myślą, że za pieniądz kupią wszystko, nawet wiedzę. Biedni są mądrzejsi”, „Bo mają kompleksy, jak wszyscy” - czytamy.
Do sprawy odniósł się także Cezary Kucharski, były menedżer Roberta Lewandowskiego, który na łamach Onetu stwierdził: - Dla mnie to niewiarygodne, że w czasach, gdy byłem jego menedżerem, miałby robić jakieś dyplomy w Łodzi. Podczas wizyt w Polsce nie miał czasu dla rodziny oraz sponsorów, więc jak miałby znaleźć czas na jakieś tajne nauczanie w Łodzi? To brzmi niedorzecznie.
Nowe doniesienia w sprawie Lewandowskiego pokazują, jak skomplikowany i pełen tajemnic jest świat sportu. Czy Robert Lewandowski mógł być jedynie ofiarą oszusta, czy sam brał aktywny udział w procederze? Śledztwo trwa, a opinia publiczna czeka na dalszy rozwój wydarzeń.