Szokująca wpadka Wisły Kraków w I lidze! Absurdalna seria czerwonych kartek trwa!
2024-07-28
Autor: Agnieszka
Dwie czerwone kartki z Lechią Gdańsk (3:4), po jednej z GKS Katowice (2:5) i Bruk-Betem Termalicą Nieciecza (0:3) – tak Wisła Kraków zakończyła zeszły sezon I ligi, plasując się na odległym dziesiątym miejscu. W niedzielę, już pod wodzą Kazimierza Moskala i po niezłych występach w eliminacjach europejskich pucharów, "Biała Gwiazda" liczyła na nowe otwarcie na zapleczu Ekstraklasy.
Pięć czerwonych kartek w czterech meczach. Absurdalna seria Wisły Kraków w I lidze trwa dalej
Była jednak 57. minuta gry w inauguracyjnym meczu Wisły z Polonią Warszawa (krakowianie przełożyli mecz 1. kolejki z ŁKS Łódź ze względu na występy w europejskich pucharach), gdy "Białej Gwieździe" znów przydarzyło się ogromne nieszczęście. Debiutujący w barwach Wisły Wiktor Biedrzycki faulował tuż przed polem karnym wychodzącego "sam na sam" z bramkarzem Łukasza Zjawińskiego. Sędzia Tomasz Wajda nie miał innej możliwości, jak wyrzucić obrońcę Wisły z boiska. Była to już piąta czerwona kartka dla zespołu z Krakowa w ostatnich czterech meczach I ligi!
Do tego czasu na murawie w Krakowie nie działo się zbyt wiele. Szczególnie przed przerwą, gdy wyraźną przewagę miała Wisła, ale nie potrafiła tego przełożyć na sytuacje bramkowe. Jedyny celny strzał krakowianie oddali w 20. minucie, jednak próba z rzutu wolnego Angela Rodado nie miała szans zaskoczyć Mateusza Kuchty. Niezłe, ale niecelne uderzenia z dystansu oddali później także Bartosz Jaroch i Igor Sapała, a niemrawa w pierwszej części gry Polonia miała przede wszystkim sytuację Ilkaya Durmusa, który w 36. minucie po podaniu Michała Bajdura nie był w stanie celnie uderzyć z kilku metrów.
Druga połowa rozpoczęła się od kuriozalnego zachowania stopera Wisły, Josepha Colleya, który omal nie podał do swojego bramkarza Antona Cziczkana tak, że piłka trafiła do jego bramki. Na szczęście dla gospodarzy, Colley nieznacznie się "pomylił". Dobrą szansę dla Polonii miał chwilę później Ernest Terpiłowski, jednak z kilku metrów nie zdołał zaskoczyć Cziczkana. Pierwsza dobra okazja Wisły po przerwie miała miejsce w 53. minucie, gdy po stałym fragmencie gry spudłował Colley.
Tuż po czerwonej kartce z rzutu wolnego Ilkay Durmus uderzył w poprzeczkę bramki gospodarzy. Wisła odpowiedziała akcją Angela Baeny, po której niecelnie strzelał Oliwier Sukiennicki, a po chwili po drugiej stronie boiska z dystansu próbował Michał Bajdur, jednak posłał piłkę nad poprzeczką.
Gospodarze mimo gry w osłabieniu do końca szukali zwycięskiego gola. W 82. minucie po szybkiej kontrze i płaskim dośrodkowaniu Piotra Starzyńskiego kolejną sytuację w nowych barwach zmarnował Łukasz Zwoliński, uderzając z około 11 metrów prosto w ręce Mateusza Kuchty. Polonia nie chciała być dłużna i trzy minuty później też mogła otworzyć wynik, jednak po akcji Szymona Kobusińskiego zablokowany w polu karnym został Michał Bajdur.
Już w doliczonym czasie gry dobre sytuacje zmarnowali Szymon Kobusiński i dwie Angel Rodado, którego strzał głową przy drugiej okazji kapitalnie obronił Mateusz Kuchta.
Wisła Kraków ostatecznie zremisowała z Polonią Warszawa 0:0, co oznacza pierwszy punkt w nowym sezonie dla obu zespołów. Patrząc na przebieg spotkania, oba z pewnością będą po nim odczuwały spory niedosyt.
Rozwój młodych talentów
Warto również odnotować, że Wisła Kraków systematycznie wprowadza do składu utalentowanych juniorów, co może zwiastować lepsze czasy dla klubu w przyszłości. Jak na przykład 18-letni Oliwier Sukiennicki, który odważnie wkracza na seniorski poziom.
Czy to koniec problemów Wisły?
Czy Wisła Kraków w końcu przestanie otrzymywać czerwone kartki? Czy nowy sezon pod wodzą Kazimierza Moskala przyniesie więcej zwycięstw? Komentarze i spekulacje wśród kibiców nie ustają!