Szokujące oskarżenie Łukaszenki! Protasiewicz - agent białoruskiego wywiadu?
2025-10-31
Autor: Marek
Sensacyjne twierdzenia Łukaszenki
Aleksander Łukaszenko, prezydent Białorusi, rzucił niepokojące oskarżenie wobec Rómana Protasiewicza, byłego redaktora opozycyjnego kanału informacyjnego Nexta, twierdząc, że ten jest agentem białoruskiego wywiadu.
Nowe informacje z TASS
Łukaszenko skomentował te rewelacje podczas wizyty w obwodzie witebskim, gdzie omówił również sankcje nałożone na Białoruś po aresztowaniu Protasiewicza w 2021 roku. – Protasiewicz to pracownik naszego wywiadu – zadeklarował prezydent. Ta kontrowersyjna informacja została potwierdzona przez prokremlowską agencję informacyjną TASS.
Krytyka ryzykownej operacji?
Według Łukaszenki pytanie powinno brzmieć, dlaczego lot Ryanair, w którym znajdował się Protasiewicz, zmienił trasę na Mińsk, pomimo że pierwotnie zmierzał do Wilna. – Gdy mieli już na pokładzie rzekome materiały wybuchowe, powinni byli wylądować w Wilnie. Dlaczego zawrócili? – dodał.
Historia Protasiewicza
Roman Protasiewicz został aresztowany w maju 2021 roku po przymusowym lądowaniu samolotu. Władze białoruskie uznały kanał Nexta, w którym pracował, za "ekstremistyczny" i "terrorystyczny". Protasiewicz został skazany na osiem lat kolonii karnej, a jego partnerka, Sofija Sapiega, również zatrzymana w tym samym czasie, otrzymała sześć lat.
Pytania o prawdziwe intencje
Warto zauważyć, że oskarżenia Łukaszenki mogą mieć charakter propagandowy, mający na celu odwrócenie uwagi od wewnętrznych problemów kraju oraz zastraszenie opozycji. Wzbudza to pytania o prawdziwe motywy prezydenta i jego rządu.
Reakcje na kontrowersyjne słowa
Reakcje na słowa Łukaszenki są mieszane. Niektórzy analitycy podkreślają ryzyko, jakie niesie takie oskarżenie dla międzynarodowego wizerunku Białorusi. W obliczu sankcji i presji ze strony zachodnich państw, rząd Łukaszenki może próbować zdyskredytować Protasiewicza i innych opozycjonistów.
Co dalej z Protasiewiczem?
Obecnie Protasiewicz znajduje się w areszcie domowym po ułaskawieniu. Jego przyszłość wciąż jest niepewna, a jego historia zdaje się wpisywać w szerszy kontekst walki o demokrację w Białorusi.