Rozrywka

Szokujące wpadki w 'Milionerach'! Uczestniczka zaskoczyła wszystkich pytaniem o Schulza

2025-10-04

Autor: Jan

1 października wyemitowano kolejny odcinek popularnego programu "Milionerzy". Uczestniczka, pielęgniarka Sandra, stanęła przed wyjątkowo kłopotliwym pytaniem, które szybko obiegło Internet. Pytanie dotyczyło lektury "Sklepy cynamonowe" Brunona Schulza, a telewidzowie byli świadkami kobiecej niewiedzy o cynamonie!

"Co pojawia się w sklepach Brunona Schulza: pieprz, wanilia, imbir, goździki czy cynamon?" – brzmiało pytanie. Sandra wyznała, że nie zna tego sklepu i potrzebowałaby pomocy. Niestety, nawet telefon do przyjaciela nie pomógł jej w rozwiązaniu tego kłopotu. Po emisji, jej odpowiedź stała się obiektem internetowej burzy.

Reakcja internautów była mieszana; niektórzy krytykowali jej brak wiedzy, inni bronili, tłumacząc, że to naturalne, iż nie każdy pamięta szczegóły szkolnej edukacji. W tej sprawie zabrała głos także znana polonistka, Aneta Korycińska, prowadząca profil "Baba od polskiego".

Dyskusja na temat literatury i edukacji

Korycińska podkreśliła, że śmianie się z uczestniczki jest nie w porządku. "Wielu z nas nie pamięta, czym różni się alkan od alkinu, a także wielu z nas nie potrafi przypomnieć sobie szczegółów dotyczących kwasów nukleinowych. Wiedza z okresu szkolnego często się zaciera," pisze Korycińska.

Podkreśliła, że problemem jest to, że wielcy autorzy, jak Schulz, są redukowani do obowiązkowych lektur, które młodzież traktuje jako przykry obowiązek, zamiast odkrywać jako piękne spotkania z kulturą i wyobraźnią.

Czego możemy nauczyć kolejne pokolenia?

"Zamiast wyśmiewać, powinniśmy zapytać, jak sprawić, by literatura była dla młodzieży przyjemnością, a nie męką!" – zakończyła polonistka w swojej analizie.

Sandra również miała od inną trudną sytuację w programie, kiedy dostąpiła pytania o lotnictwo. Co pasażerowie nie mają do dyspozycji w samolocie rejsowym? Dzięki pomocy publiczności wybrała jedną z odpowiedzi, która zaskakująco okazała się poprawna. Z dumą wygrała dwa tysiące złotych!

Tak absurdalne sytuacje i zagadnienia nie tylko bawią, ale też angażują w dyskusję o edukacji i wiedzy w społeczeństwie.