Szokujące wydarzenia na Wawelu. Małgorzata Wassermann opisuje, co się stało na mszy
2024-10-19
Autor: Jan
W Krakowie, na Zamku Królewskim, politycy Prawa i Sprawiedliwości, w tym Małgorzata Wassermann, uczestniczyli w mszy w katedrze, upamiętniającej Lecha i Marię Kaczyńskich, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. Jak co miesiąc, wydarzeniu towarzyszyły protesty, które przybrały na sile.
W trakcie mszy, Małgorzata Wassermann przeżyła wstrząsający moment. Na jej widok z głośników puszczono nagranie ostatnich sekund z lotu do Smoleńska, co spowodowało jej ogromny ból i oburzenie. "Gdzie jest granica upadku człowieczeństwa?" - pytała na swoim profilu na Facebooku. Oprócz osobistego bólu, ma to także nawiązanie do emocji tych, którzy przeżyli i stracili bliskich w tej tragicznej katastrofie.
Co ciekawe, miesięcznice na Wawelu odbywają się od lat i zawsze przyciągają uwagę zarówno zwolenników, jak i przeciwników rządu, często prowadząc do konfrontacji. Protesty, które składają się z emocjonalnych przemówień oraz transparentów, natrafiają na policję, która bywa zmuszona do interwencji.
Data katastrofy - 10 kwietnia 2010 roku - na zawsze pozostanie w pamięci Polaków. Niedawno pojawiły się doniesienia o nowych dowodach dotyczących przebiegu wydarzeń w Smoleńsku, które mogą rzucić nowe światło na tę dramatyczną historię. Jak komentuje znawca tematu, "polityka i emocje wciąż są nierozerwalnie związane z tą tragedią".
Polityka Prawa i Sprawiedliwości wciąż budzi emocje, a co miesięczne msze na Wawelu pozostają jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów w Polsce. Jak podkreślają eksperci, trudno przewidzieć, czy te wydarzenia będą miały wpływ na nadchodzące wybory, ale jedno jest pewne: temat Smoleńska wciąż dzieli społeczeństwo.