Szopy pracze w Polsce: Jak groźny może być ten inwazyjny gatunek?
2024-10-29
Autor: Anna
Szop pracz to gatunek, który z każdym dniem staje się coraz większym zagrożeniem dla polskiej przyrody. Tak twierdzą przyrodnicy, którzy biją na alarm.
Inwazyjne gatunki obce (IGO) – rośliny i zwierzęta, które nie pochodzą z danego regionu, mogą zagrażać lokalnym ekosystemom, gospodarce oraz zdrowiu ludzi. W Polsce do najgroźniejszych przedstawicieli tej grupy ssaków zalicza się szopa pracza oraz wiza (norkę amerykańską). Szybko rosnąca populacja szopa pracza nie tylko wpływa negatywnie na bioróżnorodność, ale także niesie ze sobą ryzyko przenoszenia poważnych chorób, takich jak świerzb, wścieklizna oraz tasiemce, które mogą być niebezpieczne także dla ludzi.
Eksperci z Parku Narodowego „Ujście Warty” od lat monitorują populację szopów. Ten drapieżnik, pochodzący z Ameryki Północnej, trafił do Polski przez Niemcy, gdzie już stanowi poważny problem. W Niemczech szacuje się, że populacja szopa wynosi od 1,5 do nawet 2 milionów osobników, co skutkuje wieloma programami odstrzału. W Polsce sytuacja nie jest jeszcze tak dramatyczna, ale liczba szopów systematycznie rośnie. Warto jednak zauważyć, że najnowsze badania dotyczące populacji tych zwierząt przeprowadzono w 2011 roku, co budzi obawy o ich aktualny stan.
„Ostatnio wyszliśmy z wnioskiem o dofinansowanie badań nad szopem do Funduszu Leśnego, aby zebrać nowe dane na temat jego liczebności i migracji” – powiedział Robert Zdrojewski, zastępca dyrektora Parku Narodowego „Ujście Warty”.
Województwo lubuskie staje się „rajskim siedliskiem” dla szopów. To tutaj, w Parku Narodowym „Ujście Warty”, ich liczba rośnie w zatrważającym tempie. Co roku odstrzeliwuje się tam około 4,5 tysiąca szopów, ale ich populacja wciąż kwitnie, zagrażając lokalnym ptakom, których gniazda w tym regionie są liczne. Co gorsza, po zakończeniu sezonu lęgowego, szopy zaczynają atakować sady i kurniki, zyskując coraz większą pewność siebie oraz doświadczenie.
Z zaskoczeniem można również zauważyć, że szopy praczowe zaczynają osiedlać się nie tylko w zachodniej, ale też w centralnej i wschodniej Polsce. Problem narasta także z powodu nieodpowiedzialnych działań ludzi, którzy decydują się na hodowlę tych zwierząt jako pupili domowych, a następnie wypuszczają je, gdy te stają się zbyt duże i trudne do kontrolowania. Zgodnie z nowymi przepisami z 2021 roku, szopy stały się gatunkiem zakazanym, co może zniechęcić nieodpowiedzialnych hodowców.
Aby walczyć z rosnącą liczbą tych zwierząt, prowadzone są różne programy odstrzału, jak i odłowy. Niestety, szopy są bardzo sprytne i potrafią unikać pułapek, co znacznie ogranicza skuteczność tych działań. W 2023 roku w Parku „Ujście Warty” odstrzelono 140 szopów, jednak przyrodnicy przyznają, że ze względu na inteligencję tego gatunku, walka z nim staje przed dużymi wyzwaniami. Jakie kroki powinny zostać podjęte, by zapobiec dalszemu rozprzestrzenieniu się tego groźnego inwazyjnego gatunku? To pytanie, na które odpowiedzi wciąż poszukujemy.