Kraj

Szydło ma żal do Morawieckiego za wykorzystywanie syna Tymoteusza

2024-08-21

Autor: Piotr

Tygodnik "Polityka" ujawnia, że była premier Beata Szydło nosi w sobie długą listę urazów wobec swoich kolegów z partii PiS. Znaczący konflikt wybuchł, gdy Mateusz Morawiecki, aktualny premier, miał wykorzystać jej syna Tymoteusza w politycznych rozgrywkach przeciwko niej. Rozmówca z PiS pojedynczo zwrócił uwagę na to, jak wielką raną dla Szydło stało się to działanie.

Tymoteusz Szydło przyjął święcenia kapłańskie w 2017 roku, a jego matka chętnie prezentowała go w mediach jako dumną matkę. W trakcie ceremonii byli obecni znaczący członkowie partii, jak Jarosław Kaczyński oraz o. Tadeusz Rydzyk. Dwa lata później, w 2019 roku, Tymoteusz zrezygnował z posługi kapłańskiej, co wywołało falę spekulacji w mediach. Mówiono o jego relacji z kobietą, której efektem miało być dziecko, co Szydło stanowczo zdementowała.

Co więcej, pojawiły się doniesienia, że rząd PiS zainicjował postępowanie w tej sprawie. Śledztwo Prokuratury Okręgowej w Warszawie dotyczyło zniesławienia Tymoteusza, a śledczy próbowali ustalić tożsamość autorów internetowych wpisów na temat rzekomego romansu.

W 2021 roku portal Oko.press zaktualizował informacje, że Tymoteusz Szydło zmienił nazwisko i podjął pracę w firmie ERG Bieruń Folie, która zajmowała się dystrybucją folii. O jego zatrudnieniu potwierdził mec. Maciej Zaborowski, reprezentujący rodzinę Szydło. Dodał, że Tymoteusz poprosił mamę o pomoc w znalezieniu pracy w sektorze prywatnym, co tylko potwierdziło plotki o jego trudnej sytuacji.

W rozmowach z przedstawicielami PiS pojawia się informacja, że Szydło uważa, iż za całym zajściem stoi Morawiecki, co zbiegło się z intensywną kampanią parlamentarną, w którą była premier była zaangażowana. Źródła sugerują również, że Tymoteusz wciąż zmaga się z konsekwencjami tych wydarzeń, a jego relacja z Kościołem jest napięta.

12 sierpnia Beata Szydło odniosła się do spekulacji dotyczących jej pozycji w PiS w serwisie X, wyrażając niezadowolenie z niejawnych rozmów, które toczyły się za jej plecami. "Jeśli tak bardzo nie chcecie mnie w kierownictwie PiS, to powiedzcie to publicznie, a nie biegajcie anonimowo szeptać dziennikarzom. Odwagi!" — napisała na swoim profilu.

Cała sprawa nadal budzi kontrowersje wśród polityków i dziennikarzy, wywołując pytania o przyszłość Szydło w partii oraz jej relacje z obecnym kierownictwem PiS.