Szymon Hołownia komentuje rozłam w partii Razem. "Zdecydujcie się, gdzie chcecie być"
2024-10-24
Autor: Marek
Szymon Hołownia, lider Polski 2050, odniósł się do ostatnich przetasowań w partii Razem, które jego zdaniem nie wpłyną na stabilność koalicji. Jak zaznaczył, odejścia części parlamentarzystek traktuje jako "intelektualnie komfortową pozycję".
Wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat, senator Anna Górska oraz posłanki Joanna Wicha, Dorota Olko i Daria Gosek-Popiołek ogłosiły swoje rozstanie z partią Razem, wyjaśniając, że fundamentalnie różnią się w wizji działania w polityce. "Uważamy, że należy działać tu i teraz, a nie czekać na swoją szansę w przyszłej kadencji" - podkreśliły w oświadczeniu.
Imię Adrian Zandberg oraz inne posłanki, które pozostały w partii, nie podpisały się pod tym dokumentem. Sprawa odbiła się szerokim echem w mediach, a Hołownia został o nią zapytany podczas wizyty w Rydze.
Hołownia stwierdził, że podział w partii Razem to w rzeczywistości uznanie obecnego status quo w polskiej polityce. Zauważył, że niektórzy posłowie Razem, wypowiadając się w Sejmie, próbują jednocześnie zajmować miejsce w opozycji i być powiązanymi z rządzącą koalicją. "Nie da się być jednocześnie w dwóch miejscach" - zaznaczył. Ocenił, że takie podejście to "intelektualnie komfortowa pozycja, ponieważ można być w dwóch miejscach naraz i w żadnym nie ponosić konsekwencji".
Hołownia wezwał byłych członków Razem do podjęcia jednoznacznej decyzji, co do dalszego kierunku działalności politycznej. "Jeżeli chcecie współpracować z Konfederacją i PiS, to proszę bardzo" - stwierdził. Mimo krytyki, wyznał, że ceni umiejętności i wiedzę polityków Razem, jednocześnie powtarzając, że popełniają oni błąd w strategii.
Dodał także, że te zmiany w sytuacji politycznej mogą skutkować powstawaniem nowych koalicji w Sejmie, co jeszcze bardziej skomplikuje układ sił na polskiej scenie politycznej. Zmiany te może mieć daleko idące reperkusje dla przyszłości Lewicy w Polsce.