Tadeusz Drozda zaskakuje szczerością: "Nie zarabiam prawie wcale!"
2025-03-01
Autor: Andrzej
Tadeusz Drozda, legendarny satyryk i autor wielu popularnych programów telewizyjnych, takich jak "Śmiechu warte" oraz "Herbatka u Tadka", odważnie wyraził swoje zdanie na temat emerytur artystów. W rozmowie z Plejadą, 75-letni Drozda odniósł się do narzekań wielu kolegów z branży, którzy skarżą się na niskie świadczenia emerytalne.
"Głupie są po prostu te komentarze. Niech dalej tak mówią. Można przeczytać, że artystka za występ życzy sobie 100-200 tysięcy miesięcznie, a potem narzeka na niską emeryturę. To jest idiotyzm" - grzmiał Drozda.
Satyryk podzielił się też refleksjami na temat swoich własnych zarobków. Przyznał, że po siedemdziesiątce oferty pracy nie są już tak częste jak kiedyś. "Nie zarabiam już prawie wcale" - powiedział szczerze. Jednak nie zamierza dramatyzować. "Wciąż zarabiam więcej, niż wydaję. Życzę wszystkim, aby zarabiali więcej, niż wydają" - dodał.
Drozda podkreślił, że nigdy nie czuł potrzeby, by prosić o pracę. "Zawsze do mnie ktoś dzwonił. Zmiany w telewizji pokazują, że gusta się zmieniają, ale mój numer jest wciąż ten sam" - zaznaczył. Satyryk odkrył również, że rozstanie z Telewizją Polską miało swoje kulisy, które chętnie opisał.
Warto dodać, że wiele osób z branży artystycznej zaczęło zwracać uwagę na problem emerytur w kontekście młodych artystów, którzy mimo talentu mogą mieć trudności w znalezieniu stabilnej pracy i zabezpieczenia na przyszłość. Tadeusz Drozda jako doświadczony artysta staje się głosem pokolenia, które widzi wyzwania związane z przyszłością branży kreatywnej w Polsce.