Nauka

Tajemnicze początki pandemii sprzed prawie 50 lat. Winny jest człowiek?

2024-09-09

Autor: Magdalena

Amerykański początek pandemii

Jak wskazuje profesor Donald S. Burke, epidemiolog chorób zakaźnych z Uniwersytetu w Pittsburghu, historia tajemniczej pandemii rozpoczęła się w 1976 roku w jednostce Fort Dix w USA. W trakcie ćwiczeń dziewiętnastoletni szeregowy amerykańskiej armii zasłabł i zmarł.

Autopsja wykazała, że chłopak chorował na wirusa świńskiej grypy H1N1. Przeprowadzone badania wykazały, że w całym Fort Dix choruje 13 rekrutów, którzy następnie zostali hospitalizowani z powodu chorób układu oddechowego. W kolejnych dniach gdy przeprowadzono analizy obecności przeciwciał w surowicy, ujawniono, że ponad 200 kolejnych rekrutów również zostało zakażonych.

Podniesiono epidemiologiczny alarm. Wśród lekarzy żywa była pamięć wcześniejszej epidemii świńskiej grypy z 1918 roku, która pochłonęła około 50 milionów ofiar na całym świecie. Rząd USA ogłosił wówczas niezwykle ambitny plan "zaszczepienia każdego mężczyzny, kobiety i dziecka w Stanach Zjednoczonych".

Prof. Burke zauważa, że epidemia w Fort Dix szybko się zakończyła, a rozpoczęto śledztwo dotyczące tej kwestii. Jak mówił pułkownik Frank Top, kierownik dochodzenia: "Wykazaliśmy dość wyraźnie, że (wirus) nie poszedł nigdzie indziej poza Fort Dix... Zniknął."

Mobilizacja USA wpłynęła na to, że na całym świecie rozpoczęto badania nad szczepionkami przeciwko świńskiej grypy H1N1. Wszyscy chcieli zdążyć przed następną zimą (1976-1977), obawiając się wybuchu wielkiej pandemii.

Tajemnicze początki epidemii z 1977 roku

Prof. Burke twierdzi, że ówczesne poczynania miały niezamierzone konsekwencje. W 1977 roku w Moskwie wykryto ludzki, a nie świński szczep grypy H1N1. W krótkim czasie nowy wariant został wykryty niemal na całym świecie. Naukowiec podkreśla, że to była wyjątkowo specyficzna pandemia, ponieważ śmiertelność była niska, a regularnie chorowały tylko osoby poniżej 26 roku życia. Nowy wariant nie wyparł starszego podtypu grypy sezonowej.

Peter Palese przebadał skład genetyczny nowego wariantu "rosyjskiego" i stworzył genetyczną mapę przypominającą odcisk palca. Porównano ją z innymi wirusami grypy i okazało się, że rosyjski wariant był zasadniczo identyczny ze starszymi szczepami H1N1, które wymarły na początku lat pięćdziesiątych. Jak sugeruje prof. Burke, "nowy" wariant z Rosji był tak naprawdę szczepem, który zniknął z Ziemi około ćwierć wieku wcześniej, a potem w "magiczny" sposób powrócił. Tłumaczyłoby to kwestię, dlaczego atakował wyłącznie młodsze osoby - starsze były już wcześniej zakażone (kilkadziesiąt lat wcześniej) i wykształciły odporność.

Jednak jak wykazały późniejsze badania, to nie był "rosyjski wariant". Pierwsze wzmianki o powrocie szczepu pojawiły się kilka miesięcy wcześniej w chińskim mieście portowym Tientsin. Badania z 2010 roku próbek wirusa z 1977 roku ujawniły, że patogen początkowo infekował ludzi rok wcześniej, czyli w 1976 roku.

Niebezpieczny wirus został wskrzeszony?

Prof. Burke zastanawia się, czy to tylko zbieg okoliczności, że w ciągu kilku miesięcy od śmierci szeregowego w Fort Dix, dotychczas wymarły szczep grypy H1N1 nagle pojawił się w ludzkiej populacji? Wirusy są przetrzymywane w specjalnych zamrażarkach, a po epidemii w USA, cała społeczność naukowa ponownie zwróciła uwagę na analizę tego patogenu. Naukowiec wskazuje, że przypadkowe uwolnienie dawnego wariantu mogło mieć miejsce w każdym z krajów, które prowadziły nad nim badania.

W 2004 roku Palese napisał w swoim artykule naukowym opublikowanym w Nature Medicine, że uważa się obecnie, iż pojawienie się wirusa H1N1 w 1977 roku było wynikiem prób szczepionkowych w Azji, w ramach których kilka tysięcy rekrutów zostało zarażonych żywym wirusem H1N1. Przypadkowe uwolnienie mogło mieć miejsce poprzez dwa scenariusze: użycie wskrzeszonego patogenu jako materiału do opracowania nowej szczepionki lub prób testowania odporności na podstawie konwencjonalnych szczepień.

Prof. Burke zaznacza, że przypadkowe uwolnienie wirusa w Chinach mogło być źródłem epidemii "rosyjskiego" wariantu wirusa. U ciąg pandemii COVID-19 świat stoi teraz w obliczu nowych zagrożeń związanych z wirusami grypy, a także patogenami, które mogą skakać między gatunkami. Kluczowe jest, abyśmy szybko reagowali na te pojawiające się zagrożenia, aby zapobiec kolejnej globalnej katastrofie zdrowotnej. Szybko, ale nie za szybko, jak sugeruje historia.