Tłumnie odwiedzane pizzerie walczą z trudnymi klientami! Nawet nagrody kulinarne nie pomagają.
2024-07-22
Autor: Ewa
### Tłumnie odwiedzane pizzerie walczą z trudnymi klientami! Nawet nagrody kulinarne nie pomagają.
Wakacje to dla lokali gastronomicznych prawdziwy czas żniw. Jednym z takich miejsc jest nagradzana pizzeri "Zielona Górka" w Pabianicach, której właścicielem jest Jędrzej Lewandowski. – W weekendy potrafi do nas przyjść naraz nawet sto osób – zdradza restaurator. Agnieszka, która prowadzi bistro w Gdańsku, dodaje: – W sobotę i niedzielę bez rezerwacji właściwie nie ma szans na wolny stolik.
Chociaż restauratorzy cieszą się z dużego ruchu, to medal zawsze ma dwie strony. – Większość naszych gości jest naprawdę świetna, wychodzą od nas najedzeni i zadowoleni. Jednak jest pewna nieliczna grupa klientów, których nie sposób zadowolić – mówi Lewandowski.
### Narastające problemy z klientami
Agnieszka potwierdza, że w okresie wakacyjnym problemy są nasilone: – Ginące sztućce, kłótnie, krzyki i inne "grzeszki" latem, przy wzmożonym ruchu, są niestety na porządku dziennym.
Internet obiegło także nagranie z jednej z wymian zdań w Pizzerii "Zielona Górka", gdzie klientka po zaledwie dwóch minutach oczekiwania zaczęła składać reklamację. Internauci krytykowali roszczeniową postawę kobiety i brak szacunku do pracy kelnerów. Lewandowski przyznaje: – Widzimy, że coś niedobrego dzieje się z ludźmi. Są bardziej nerwowi i roszczeniowi niż wcześniej.
### Roszczenia i kradzieże
Lewandowski podaje przykład jednej z sytuacji: – Klienci potrafią się wściec, bo musieli chwilę poczekać na stolik, po czym oznajmiają: "Czekaliśmy za długo, da nam pan teraz litr wina gratis". Uprzedzamy ich, że przed nimi jest 200 pizz do wydania, ale szybko zaczynają się niecierpliwić i wybuchają.
Kolejny problem to niepłacenie rachunków. – Mieliśmy niedawno sytuację, gdzie cztery dorosłe osoby zjadły i wyszły bez płacenia. Jedna z kelnerek za nimi pobiegła, a oni odpowiedzieli, że jedzenie im nie smakowało i źle się u nas czuli. Wszystko jednak zjedli i świetnie się bawili – opowiada Agnieszka.
### Organizacyjne sposoby na trudnych klientów
Lewandowski taki stan rzeczy przypisuje rosnącej frustracji społecznej po pandemii. Aby uniknąć sytuacji z niezapłaconymi rachunkami, w "Zielonej Górce" płatność za zamówienie dokonuje się z góry: – Jak w McDonaldzie – tłumaczy restaurator.
Lokalizacja i wystrój również bywają okazją do krytyki. – Jesteśmy rodzinnym, małym bistro, ale mamy ogródek. Mimo to goście narzekają, że lokal jest za mały, nie ma gdzie usiąść, nie można w spokoju porozmawiać – mówi Agnieszka.
### "Nieogarnięci" z nagrodami kulinarnymi
Lokal Lewandowskiego posiada prestiżowe nagrody kulinarne z Mediolanu, Parmie, Madrytu i Barcelonie. Mimo to potrafi usłyszeć, że są "nieogarnięci". Niektórzy goście decydują się na siedzenie na drobnych kamieniach, a później narzekają, że jest niewygodnie. – Czasem mam wrażenie, że goście spodziewają się u nas marmuru i złota, a my nawet nie jesteśmy restauracją, tylko pizzerią.
### Nowe metody radzenia sobie z napływem klientów
Aby zminimalizować frustrację klientów, postanowiliśmy wprowadzić nową metodę: – Mówimy gościom, że przed nimi jest np. 30 stolików do obsłużenia. Bierzemy numer telefonu i proponujemy, aby poszli na spacer. Gdy przychodzi ich kolej, dzwonimy i zapraszamy do nas. Ludzie nie denerwują się i wszyscy są zadowoleni – wyjaśnia Lewandowski.
Bez względu na przeciwności, zarówno "Zielona Górka", jak i inne lokale wciąż przyciągają tłumy. Jednakże, z każdym dniem restauratorzy muszą stawiać czoła nowym wyzwaniom, jednocześnie starając się utrzymać wysoki poziom obsługi i jakość serwowanych potraw.